14.04.2026 13:30 3 OR

Via Maris nie taka, jak zakładano? 'Nie chcemy być skansenem'

fot. Mieszko Weltrowski

Samorządowcy ziemi puckiej spotkali się aby wypracować wspólne działania dotyczące przyszłości drogi Via Maris. Według nich obecna jej koncepcja znacząco odbiega od wizji rozwoju tej części województwa pomorskiego.

W puckim starostwie odbył się konwent samorządowy, który poświęcony był drodze Via Maris. Jej temat wrócił ostatnio w związku z przygotowaniami do budowy Drogi Czerwonej, która jest kluczowa dla Via Maris.

Kiedy pół roku temu otrzymaliśmy informację o wyborze wariantu do dalszych prac Drogi Czerwonej i wyplotu w kierunku Via Maris, wzbudziło to nasze zaniepokojenie, ponieważ nie spełnia on standardów drogi równorzędnej, która ma być drogą tranzytową dla północnej części województwa pomorskiego. W związku z tym rozpoczęliśmy intensywnie rozmawiać o naszych wątpliwościach z politykami, samorządowcami czy GDDKiA — mówił Jarosław Białk, starosta pucki.

Planowane połączenie drogowe pod nazwą Via Maris miało w przyszłości znacząco usprawnić układ komunikacyjny północnej części Pomorza. Trasa docelowo miała połączyć projektowaną przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad Drogę Czerwoną na odcinku od Obwodnicy Zachodniej Trójmiasta do nowego terminalu pasażerskiego w Porcie Gdynia z terenami portowymi położonymi w zachodniej części portu, w tym z obszarem tzw. Doliny Logistycznej.

W dalszym etapie Via Maris, z pominięciem terenów zurbanizowanych Reda, ma pełnić funkcję połączenia tranzytowego oraz alternatywnej trasy obsługującej ruch w kierunku Władysławowa i nadmorskich miejscowości Półwyspu Helskiego. Zakres opracowywanej dokumentacji obejmował również obwodnicę Władysławowa wraz z połączeniem prowadzącym w kierunku portu.

Jest bardzo wiele ekspertów drogowych, którzy kwestionują rozwiązania koncepcyjne, które mają przełożyć się na projekt. To jest być albo nie być dla odpowiedniego połączenia komunikacyjnego, jeżeli chodzi o ruch kołowy powiatu puckiego z pozostałą częścią Polski, dlatego samorządy ziemi puckiej będą stanowczo informować mieszkańców właściwie całego Pomorza, że projekt, który jest proponowany w takiej postaci, nie jest akceptowalny — mówi Roman Kużel, burmistrz Władysławowa.

fot. Mieszko Weltrowski fot. Mieszko Weltrowski fot. Mieszko Weltrowski fot. Mieszko Weltrowski fot. Mieszko Weltrowski

Wszystko dlatego, że według samorządowców obecna koncepcja Drogi Czerwonej zakłada, że Via Maris ma być ewentualnie drogą podrzędną, a nie taką, która odpowie na rozwój i przyszłość ziemi puckiej.

W minionym tygodniu otrzymaliśmy informację od GDDKiA, w której czytamy, że jest to jak najbardziej właściwe, a między wierszami czytamy, że o Via Maris chyba możemy zapomnieć. Dziś naradzamy się, co zrobić dalej, z kim rozmawiać i kogo przekonywać do tego, że my w powiecie puckim nie mamy zamiaru być skansenem, bo za kilkanaście lat zostaniemy bardzo odcięci komunikacyjnie — dodaje Jarosław Białk.

Chcemy wiedzieć, dlaczego nie ma odpowiedzi instytucji państwowych w trybie informacji publicznej, a w zamian za to są zapowiedzi polityczne, że wszystko jest dobrze i mamy się nie martwić. Oczekujemy merytorycznej debaty i dyskusji na argumenty — podkreśla Roman Kużel, burmistrz Władysławowa.

Czasu jest mało bowiem zakończenie prac projektowych dla drogi czerwonej ma znaczyć, że przyszłość Via Maris w zakładanej pierwotnie formie może być przekreślona.

Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected]. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...