27.03.2026 13:01 0 OR/Straż Miejska w Wejherowie
Obecność dzikich zwierząt w przestrzeni miejskiej przestaje być rzadkością. Coraz częściej można je spotkać nie tylko na obrzeżach, ale również w samych miastach. Choć w wielu miejscach największym problemem są dziki, w Wejherowie zjawisko to dopiero zaczyna być zauważalne.
Jednym z czynników sprzyjających pojawianiu się zwierząt w pobliżu ludzi jest ich dokarmianie. Takie sytuacje miały miejsce m.in. zimą na Osiedlu Kaszubskim, gdzie mieszkańcy dokarmiali daniele. Przyzwyczajone do łatwego dostępu do pożywienia zwierzęta tracą naturalne instynkty i mają trudności z powrotem do swojego środowiska.
fot. Straż Miejska w Wejherowie
fot. Straż Miejska w Wejherowie
fot. Straż Miejska w Wejherowie
Nie każde dzikie zwierzę stanowi jednak realne zagrożenie. Przykładem są lisy, które od lat pojawiają się w Wejherowie i potrafią przystosować się do życia w pobliżu ludzi.
Do jednej z takich sytuacji doszło 25 marca rano na cmentarzu przy ulicy Roszczynialskiego. Między grobami położył się młody lis, który wzbudził niepokój odwiedzających. Na miejsce wezwano Straż Miejską, która odłowiła zwierzę i przewiozła je do lasu.
Jak podkreślają specjaliści, lisy są gatunkiem powszechnie występującym w regionie, zarówno na terenach leśnych, jak i zurbanizowanych. Ich liczebność sprzyja dostępność pożywienia oraz brak naturalnych wrogów. Jednocześnie od kilkudziesięciu lat na terenie Wejherowa nie odnotowano przypadków wścieklizny, co oznacza, że zwierzęta te nie stanowią zagrożenia jako źródło tej choroby. Eksperci apelują jednak o rozsądek, niedokarmianie dzikich zwierząt i zachowanie ostrożności to klucz do bezpiecznego współistnienia ludzi i natury.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected]. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.