We wraku XIX-wiecznego żaglowca zalegającego w rejonie wejścia do Portu Gdańsk archeolodzy odkryli kolejne zabytki. Tym razem z dna wydobyto niewielki skórzany bucik oraz fragment szelek. Naukowcy podkreślają, że najciekawsze znaleziska mogą być jeszcze przed nimi.
Wrak oznaczony sygnaturą F53.14, nazywany przez badaczy „Portowcem”, od kilku lat znajduje się pod lupą specjalistów z Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku. W tym sezonie prace prowadzone są w części dziobowej jednostki. Wśród najnowszych odkryć znalazło się skórzane obuwie z filcowym elementem. Długość podeszwy wynosi około 16 centymetrów. Archeolodzy natrafili również na fragment szelek.
– Buty pochodzą z XIX wieku, ale nie mamy pewności, czy są z wraku. Znajdowały się między dennikami, czyli elementami konstrukcji, więc jest szansa, że należały do załogi. Do końca jednak tego nie wiemy, ponieważ znajdujemy się w górnej warstwie. Mogły zostać wpłukane do wnętrza. To powszechne zjawisko – kiedy statek zatonie i leży na dnie, wrak kumuluje wszelkie odpadki z okolicy, bo morze jest niezwykle dynamiczne – wyjaśnił portalowi gdansk.pl Krzysztof Kurzyk z Działu Badań Podwodnych.
Badacze zaznaczają, że obecnie eksplorują jedynie górną warstwę wraku. To oznacza, że wraz z dalszym zagłębianiem się w jego wnętrze mogą natrafić na przedmioty, które rzeczywiście należały do załogi i pozostały na pokładzie w chwili zatonięcia.
– Liczymy na to, że w dolnej warstwie znajdziemy więcej ciekawszych obiektów, ponieważ to tam znajdują się rzeczy, których załoga nie zdążyła uratować i które po prostu tam pozostały – oznajmił Krzysztof Kurzyk.
Wydobyte zabytki są szczególnie cenne także dlatego, że w środowisku podwodnym dobrze zachowują się materiały organiczne, takie jak skóra. Po wydobyciu muszą jednak pozostać wilgotne, by nie uległy uszkodzeniu. Następnie trafiają do konserwatorów Narodowego Muzeum Morskiego.
To nie pierwsze odkrycia dokonane na „Portowcu”. W ubiegłym sezonie znaleziono tam między innymi żeliwny piecyk, ceramikę, drewnianą fajkę oraz skrzynkę z narzędziami cieśli okrętowego.
– Kontynuujemy badania z zeszłego roku. Wznowiliśmy je w sierpniu, pracujemy cały czas i planujemy prowadzić je do końca września, a jeśli pogoda pozwoli, to także w październiku. Wrak został odkryty w 2014 roku i wtedy nasze Muzeum po raz pierwszy przeprowadziło badania. W tym roku działamy w części dziobowej – powiedział Krzysztof Kurzyk.
Do tej pory archeolodzy przebadali zaledwie kilka metrów z około 30-metrowego wraku. Jednym z celów tegorocznych prac jest odnalezienie gniazda masztu w części dziobowej.
– Tak naprawdę wszystko jeszcze przed nami – dodał Krzysztof Kurzyk.
Wrak jest wstępnie datowany na pierwszą połowę XIX wieku. Nadal nie udało się jednak ustalić jego nazwy ani dokładnego pochodzenia. Każde kolejne znalezisko może więc przybliżyć badaczy do rozwiązania tej zagadki.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.