21.04.2026 13:00 1 TS
„Siła słów - o hejcie i dialogu” - pod takim hasłem w redzkiej Fabryce Kultury zorganizowano debatę międzypokoleniową. - Nie chodzi o to, by mówić więcej, ale by mówić uważniej - podkreśla Jakub Pilarski, zastępca burmistrza Redy.
Na pytania związane z hejtem odpowiadali przedstawiciele różnych środowisk: seniorzy Eugeniusz Czapp i Jadwiga Pienczk, radni miejscy Katarzyna Osiecka-Brzeska i Kamil Wojciechowski oraz młodzieżowi radni - Janek Dawidowski i Julianna Jachimska.
— Jest cienka granica między hejtem, a krytyką. W mojej opinii tam, gdzie rozmawiamy o decyzjach, że ktoś się z nimi nie zgadza, to jest to krytyka. Kiedy zaczynamy atakować personalnie, a nie mówimy o decyzjach, to w tym wypadku jest to hejt. Takie sytuacje najczęściej dzieją się w internecie, bo tam ludzie czują się bardziej bezkarni - uważa radny Kamil Wojciechowski.
— Najczęściej hejt widoczny jest w internecie, gdy ktoś jest zazdrosny o to, że ktoś robi coś więcej niż inni. Musimy edukować między innymi młodych ludzi, dlaczego tej hejt jest szkodliwy i jak dużo może zrobić nam złego - dodaje Iga Holk, przewodnicząca Młodzieżowej Rady Miejskiej w Redzie.
Według Słownika Języka Polskiego „obraźliwy i zwykle agresywny komentarz internetowy”. Jak możemy dowiedzieć się z raportu „Polscy internauci na temat hejtu 2019-2024” przygotowanego przez prof. Marka Kochana, językoznawcę i medioznawcę z Uniwersytetu SWPS, 45 proc. badanych w 2024 r. zetknęło się z hejtem. Aż 28 proc. respondentów przyznało, że kierowano wobec nich krytyczne uwagi w sieci. Szczególnie narażone na nie było najmłodsze pokolenie – z negatywnymi komentarzami na swój temat spotkała się prawie połowa (48 proc.) osób z grupy wiekowej 15-24 lata.
Natomiast 37 proc. badanych przyznało, że zdarzyło im się opublikować w sieci krytyczną opinię na jakiś temat. Najbardziej byli do tego skłonni młodzi respondenci, spośród osób w wieku 15-24 lata taką deklarację złożyło aż 46 proc. Częściej krytykę w internecie wyrażali mężczyźni (44 proc.) niż kobiety (30 proc.).
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected]. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.