Symbol ciepła, nadziei i pojednania harcerze przekazali tradycyjnie na Placu Jakuba Wejhera (18 grudnia). To, "przywędrowało" od nas z Zakopanem dzięki skautom ze Słowacji. Po naszym województwie ogień rozprzestrzenia się od wtorku.
Historia zaczyna się w Betlejem. Właśnie tam ponad dwa tysiące lat temu narodził się Jezus Chrystus. To w Grocie Narodzenia Pańskiego w Betlejem płonie wieczny ogień. To właśnie od niego co roku odpala się jedną malutką świeczkę, której płomień niesiony przez skautów w wielkiej sztafecie przez kraje i kontynenty obiega świat.
–Światło w chrześcijaństwie w ogóle jest ważne, począwszy od Świąt Bożego Narodzenia po Święto Zmartwychwstania Pańskiego. Światło Betlejemskie jest wyjątkowe, bo przypomina nam o przyjściu Chrystusa na ziemię. Ci, którzy zaufali temu światłu, otrzymali w życiu szczęście, a co za tym idzie boże błogosławieństwo. Nasze chrześcijańskie światło ma dwa wymiary: pokazuje nam, że przy Chrystusie otrzymajmy ciepło, możemy się nim ogrzać, ale też światło Chrystusa oświetla mroki grzechu – zaznacza ks. Patryk Turek, wikariusz parafii Trójcy Świętej w Wejherowie.
Prezydenta Wejherowa podkreśla, że Betlejemskie Światło Pokoju, które przeszło tak długą drogę z miejsca ogarniętego przez lata napięciami i konfliktami politycznymi, ma dziś szczególne znaczenie.
– To ważny moment dla miasta, integruje nas – mówi Krzysztof Hildebrandt, prezydent Wejherowa. – *To światło ma konkretne, można powiedzieć, że jasne przesłanie. W ty roku mamy jeszcze jedno przesłanie, że światło daje moc.
Moc odczuli również mieszkańcy okolicznych miejscowości, którzy zjawili się na Placu Jakuba Wejhera. Dla każdego z nich miało one inne, ale ważne znaczenie.
– Chciałbym to światełko przekazać rodzinie, żeby i oni mogli poczuć magię świąt – mówił Stanisław, mieszkaniec Luzina.
[galeria]
Teraz moc ze Światła z Betlejem trafi do miejscowości, z których pochodzą harcerze z naszego regionu. Płomień będzie niósł pokój i łączył ludzi na całym świecie.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.