19.08.2019 09:40 4 Gol

Gryf – Resovia 0:3. 'Mamy problem z grą jeden na jednego'

Fot. Nadmorski24.pl

Piłkarze wejherowskiego Gryfa doznali już trzeciej porażki na początku drugoligowego sezonu. W 4. serii spotkań przed własną publicznością przegrali z Resovią 0:3. „Do przerwy nasza gra wyglądała dobrze” – mówił po meczu trener WKS-u Łukasz Kowalski.

W pierwszej połowie rywalizacja była wyrównana. Minimalnie lepsi okazali się przyjezdni, którzy w 39. minucie wyszli na prowadzenie po trafieniu Szymona Fereta. W tej części spotkania najlepszą okazję dla gryfitów miał Maksymilian Hebel w 10. minucie. Po zagraniu z lewej strony przy przyjęciu piłki zmylił zawodnika z Rzeszowa i mocnym strzałem próbował pokonać bramkarza gości. Ten jednak wywiązał się za swoich obowiązków i obronił uderzenie.

Po zmianie stron obraz gry się zmienił. Resovia przejęła inicjatywę, a Gryf nie miał za bardzo pomysłu, w jaki sposób zagrozić bramce rywali. W konsekwencji tego rzeszowianie jeszcze dwukrotnie pokonali Dawida Lelenia. Na 2:0 prowadzenie w 50. minucie podwyższył Daniel Świderski, wynik meczu zdobytym golem z „jedenastki” w 64. minucie ustalił Kamil Radulj. Momentem, który odzwierciedlał grę żółto-czarnych w tej części meczu, była sytuacja z 60. minuty. Golkiper Resovii tuż przed swoją bramką prostym zwodem zmylił dwóch atakujących gryfitów. Ci, bez większej walki, pozwolili bramkarzowi przyjezdnych rozpocząć kolejną akcję rzeszowian.

Jest to kolejny problem. Nasza gra jeden na jednego pozostawia wiele do życzenia. To nie pierwsza taka sytuacja. W meczu z Katowicami bramkarz zachował się tak samo z innymi naszymi zawodnikami. I to jest niedopuszczalne – przypomina Łukasz Kowalski, trener Gryfa. – Pokazujemy to. Rozmawiamy o takich sytuacjach. Ale inną kwestią jest realizacja na boisku. Nam często dość łatwo zabrać piłkę, a przeciwnej drużynie już niekoniecznie. Co do meczu, to pierwsza połowa była jak najbardziej na plus. Natomiast w drugiej, po zrobieniu zmian, gra się kompletnie posypała.

Gryfici po czterech kolejkach mają na swoim punkcie jeden punkt i dzięki lepszemu bilansowi bramek, są na przedostatnim miejscu (18. miejsce zajmuje Stal Stalowa Wola). We środę, w ramach piątej kolejki, WKS na wyjeździe zmierzy się ze Zniczem Pruszków.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24