Na dwie kolejki przed końcem drugoligowego sezonu wejherowski Gryf jest tuż nad strefą spadkową. Tylko od formy gryfitów zależy, czy wywalczą utrzymanie. Byt na tym szczeblu rozgrywkowym będą mogli zapewnić w przedostatnim wyjazdowym meczu ze Zniczem Pruszków.
Gryf Wejherowo w najbliższej 33. kolejce II ligi zapewni sobie utrzymanie, jeśli wygra ze Zniczem Pruszków, a Siarka Tarnobrzeg przegra w Radomiu z Radomiakiem walczącym o awans do I ligi.
– Rywale [Gryfa – dop. red.] mogą grać już o nic, ale nie sądzę, żeby się poddali – mówił po ostatnim wygranym meczu nad Rozwojem Katowice 3:1 Zbigniew Szymkowicz, trener wejherowian. – Jesteśmy w takiej sytuacji, że nie musimy na nikogo liczyć, tylko na siebie. W tym sezonie dużo natraciliśmy punktów ze słabszymi zespołami, ale potrafiliśmy wygrać po dwa mecze z Grudziądzem i Elaną, którzy walczą o I ligę. W tej lidze każdy może wygrać z każdym.
Znicz Pruszków to obecnie siódmy zespół w tabeli. Zawodnicy Andrzeja Prawdy mają jeszcze jedynie szansę wspiąć się o jeden szczebel, o ile wygrają swoje spotkania, a noga powinie się Pogoni Siedlce.
Znicz przed własną publicznością prezentuje się w przysłowiową „kratkę”. Na szesnaście dotychczasowych spotkań, drużyna z Pruszkowa wygrała połowę z nich, dwa razy podzieliła się punktami i sześciokrotnie gospodarze musieli opuszczać murawę na „tarczy”.
Natomiast Gryf z pewnością po ważnym zwycięstwie w poprzedniej kolejce z innym zespołem walczącym o utrzymanie Rozwojem Katowice uwierzył w siebie i postara się na Kaszuby wrócić z kompletem punktów. Tym bardziej, że w tym sezonie żółto-czarni już raz potrafili pokonać Znicz. W październiku na Wzgórzu Wolności gryfici wygrali aż 5:2. Wówczas hat-trickiem popisał się Dawid Rogalski (nie klasycznym). Po jednym trafieniu dla wejherowian zanotowali też Mateusz Goerke i Piotr Kołc.
Mecz Znicz – Gryf w najbliższą sobotę (11 maja) o godz. 17.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.