Długi to problem, który dotyka mieszkańców różnych regionów Polski, w tym także Pomorza. Sytuacja finansowa wielu osób zmusza je do szukania sposobów na wyjście z zadłużenia i odzyskanie stabilności. Jak w praktyce radzą sobie z tym mieszkańcy Pomorza i jakie rozwiązania najczęściej wybierają? Odpowiedź znajdziesz w poniższym artykule.
Według danych Krajowego Rejestru Długów (KRD) opublikowanych pod koniec 2025 roku, Pomorze należy do regionów, które znajdują się w krajowej czołówce pod względem liczby osób z problemami finansowymi.
W przypadku województwa pomorskiego skala problemu jest wyraźnie widoczna zarówno w ujęciu całkowitym, jak i przeliczeniu na mieszkańców, co sprawia, że Pomorze znajduje się w grupie regionów o jednym z wyższych poziomów obciążenia finansowego w Polsce.
Pomorze wyróżnia się nie tylko samą kwotą zadłużenia, ale także specyfiką tego regionu - istotną rolę odgrywa tu bowiem sezonowość zatrudnienia, jak turystyka czy usługi, która może wpływać na niestabilność dochodów części mieszkańców. To sprawia, że region znajduje się w grupie obszarów, gdzie ryzyko wpadania w zaległości finansowe jest relatywnie podwyższone, szczególnie w porównaniu z województwami o bardziej stabilnym rynku pracy.
Według analiz Krajowego Rejestru Długów (KRD), największe trudności ze spłatą zobowiązań dotyczą przede wszystkim osób o niestabilnych lub sezonowych dochodach. To szczególnie istotne w Pomorskiem, gdzie rynek pracy w dużej mierze opiera się na turystyce, gastronomii i usługach sezonowych.
Można więc stwierdzić, że problemy z płynnością finansową często pojawiają się po okresach wysokich zarobków, kiedy dochody gwałtownie spadają poza sezonem.
Najbardziej zadłużone grupy w regionie to:
Wraz ze zbliżającym się sezonem wakacyjnym na Pomorzu wyraźnie widać wzrost aktywności inwestycyjnej. Mieszkańcy regionu, zarówno osoby prywatne, jak i drobni przedsiębiorcy, przygotowują się do okresu, w którym turystyka generuje największą część rocznych dochodów.
To sprawia, że często konieczne staje się sięgnięcie po dodatkowe finansowanie, które pozwala szybko dostosować się do rosnącego popytu i podnieść standard oferowanych usług lub nieruchomości.
Środki z kredytów lub pożyczek są w takich sytuacjach przeznaczane na różne cele związane z przygotowaniem do sezonu.
Najczęściej obejmuje to:
W praktyce takie inwestycje są traktowane jako sposób na zwiększenie konkurencyjności w bardzo dynamicznym, sezonowym rynku.
Właściciele nieruchomości i usług często liczą na to, że dobrze przygotowana oferta pozwoli im w krótkim czasie odrobić poniesione koszty i wygenerować zysk w trakcie intensywnych miesięcy letnich. Kredyt pełni więc tutaj rolę narzędzia, które umożliwia szybsze wejście na wyższy poziom standardu i lepsze wykorzystanie sezonowego popytu.
Wysokie ceny nad morzem bardzo często są postrzegane jako chciwość właścicieli noclegów i lokali gastronomicznych. W dużej mierze wynikają one jednak z realnych kosztów prowadzenia działalności w regionie turystycznym.
Sezonowość sprawia, że przedsiębiorcy mają ograniczony czas na zarobek w skali roku, więc w cenach muszą uwzględniać nie tylko bieżące wydatki, ale też utrzymanie biznesu poza sezonem oraz spłatę zobowiązań finansowych.
Dla wielu właścicieli apartamentów, pensjonatów czy restauracji sezon letni jest kluczowy dla utrzymania płynności finansowej. W tym czasie często spłacają raty kredytów zaciągniętych na remonty, modernizacje czy zakup wyposażenia, które miały zwiększyć konkurencyjność oferty. Do tego dochodzą rosnące koszty energii, pracowników sezonowych oraz utrzymania obiektu przez cały rok, nawet gdy obiekt nie generuje przychodu.
Z perspektywy klienta ceny mogą wydawać się wysokie, ale w rzeczywistości są one efektem kalkulacji ryzyka i krótkiego okna zarobkowego.
Właściciele muszą zrównoważyć okresy dużego popytu z miesiącami poza sezonem, kiedy przychody spadają niemal do zera. Dlatego finalna cena to nie tylko marża, ale często także zabezpieczenie finansowe na cały rok działalności.
„Niewątpliwie ceny niektórych usług mogą wydawać się przesadne, jednak rzadko są wynikiem samej chęci zysku. Najczęściej to efekt modelu biznesowego opartego na sezonowości, w którym letnie przychody muszą pokryć koszty całoroczne oraz zobowiązania kredytowe” - mówi Damian Marczak, ekspert finansowy z Biliti.