Strażnicy miejscy z ekopatrolu pomogli borsukowi uwięzionemu w kilkumetrowej dziurze. Bez jedzenia i wody był skazany na śmierć. Do zdarzenia doszło w środę (9 marca) na Wzgórzu Św. Maksymiliana w Gdyni.
Cieplejsze dni zachęcają dzikie zwierzęta do wychodzenia z kryjówek, w pobliże ludzkich siedzib, gdzie w łatwy sposób znajdują pożywienie. Tak też uczynił borsuk, który po drodze wpadł do dwumetrowej dziury.
Inny z kolei borsuk, tym razem wizytujący gdyńskie Witomino, zamieszkał w domku dla kotów, skąd wypędził lokatorów, spał i wyjadał jedzenie.
Straż Miejska apeluje o rozwagę i szczególną ostrożność w przypadku kontaktu z dzikim zwierzęciem, które może być chore, agresywne i niebezpieczne. Mundurowi proszą także o natychmiastowe poinformowanie o tego typu zdarzeniu gdyńskiego ekopatrolu, który ma odpowiedni sprzęt do chwytania i przewożenia dzikich zwierząt.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.