Nie będzie procesu karnego ani kary więzienia dla Mieszka R., pochodzącego z Gdyni byłego studenta prawa, podejrzanego o brutalny atak na terenie Uniwersytetu Warszawskiego. W piątek, 28 sierpnia, Sąd Okręgowy w Warszawie umorzył postępowanie, uznając, że w chwili popełnienia czynów mężczyzna był niepoczytalny.
Decyzja sądu jest konsekwencją opinii przygotowanych przez biegłych psychiatrów. Specjaliści, którzy badali Mieszka R. w ramach obserwacji sądowo-psychiatrycznej, stwierdzili u niego zaburzenie psychiczne o charakterze psychotycznym.
Już w kwietniu warszawska prokuratura okręgowa, po zapoznaniu się z ustaleniami biegłych, wystąpiła do sądu z wnioskiem o umorzenie postępowania oraz zastosowanie wobec mężczyzny środka zabezpieczającego w postaci leczenia psychiatrycznego.
Do zbrodni doszło w maju ubiegłego roku na terenie Uniwersytetu Warszawskiego. Mieszko R., mający wówczas 22 lata i studiujący prawo, zaatakował siekierą 53-letnią pracownicę uczelni. Kobieta zginęła.
Na pomoc ruszył pracownik ochrony uniwersytetu. On również został zaatakowany i odniósł ciężkie obrażenia.
Agresja nie zakończyła się także po przyjeździe służb. Podczas zatrzymania Mieszko R. zaatakował interweniującego funkcjonariusza i pogryzł policjanta.
Sprawa od początku wywoływała ogromne emocje zarówno ze względu na brutalność zdarzenia, jak i miejsce, w którym do niego doszło. To teren jednej z największych i najbardziej znanych uczelni w Polsce.
Stwierdzenie niepoczytalności oznacza, że Mieszko R. nie może ponosić odpowiedzialności karnej na takich samych zasadach jak osoba, która w chwili popełnienia czynu była w stanie rozpoznać jego znaczenie i pokierować swoim postępowaniem.
Nie oznacza to jednak, że odzyska wolność.
Mężczyzna zostanie umieszczony w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, gdzie będzie poddawany leczeniu. Jego stan zdrowia będzie regularnie kontrolowany. Co pół roku biegli mają przygotowywać kolejne opinie, na podstawie których sąd będzie decydował, czy dalszy pobyt w placówce zamkniętej jest konieczny.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.