Minęło 17 lat od otwarcia stacjonarnej siedziby Puckiego Hospicjum pw. św. Ojca Pio. Placówka, której początki sięgają inicjatywy ks. Jana Kaczkowskiego, przez lata rozwinęła się z niewielkiego hospicjum domowego w miejsce zapewniające kompleksową opiekę osobom ciężko chorym i ich bliskim.
Historia Puckiego Hospicjum zaczęła się jednak wcześniej niż historia jego budynku. W 2004 roku z inicjatywy ks. Jana Kaczkowskiego powstało Stowarzyszenie Puckie Hospicjum. Początkowo zespół działał jako hospicjum domowe, docierając do chorych w Pucku i okolicznych miejscowościach.
Pierwsze zaplecze było bardzo skromne. Wykorzystywano między innymi pomieszczenia parafialnej biblioteki, używany sprzęt oraz rzeczy przekazywane przez mieszkańców. W działalność angażowali się także pierwsi wolontariusze.
Z czasem rosła liczba pacjentów, zaufanie mieszkańców i potrzeby związane z opieką nad osobami u kresu życia. Sama pomoc w domu nie zawsze była wystarczająca. Potrzebne było miejsce, w którym chorzy mogli otrzymać całodobową opiekę, szczególnie wtedy, gdy postęp choroby lub nasilające się objawy uniemożliwiały dalsze leczenie w warunkach domowych. Przełom nastąpił 19 września 2009 roku. Wtedy Stowarzyszenie Puckie Hospicjum pw. św. Ojca Pio otworzyło swoją siedzibę w Pucku. Rozpoczęło tam działalność hospicjum stacjonarne oraz poradnia medycyny paliatywnej.
Jak podkreśla dyrektor hospicjum Anna Jochim-Labuda, od początku najważniejsze było odpowiadanie na potrzeby chorych.
– Jak kiedyś, tak i dziś, ciągłe podążanie za potrzebami i marzeniami chorych jest codziennością, która wyznacza kierunki naszych działań – mówi.
Opieka paliatywna nie ogranicza się jedynie do leczenia bólu czy łagodzenia objawów choroby. Obejmuje również wsparcie psychiczne, społeczne i emocjonalne, a także pomoc dla rodzin pacjentów.
Ciężka choroba często oznacza utratę samodzielności i konieczność zdania się na pomoc innych. Właśnie dlatego – jak zaznaczają przedstawiciele Puckiego Hospicjum – tak ważne jest zachowanie podmiotowości osoby chorej.
– Człowiek jest i będzie zawsze w centrum naszego zainteresowania. To jakość jego życia i jakość relacji między chorą osobą a jego bliskimi będziemy stawiać zawsze na pierwszym miejscu – podkreśla Anna Jochim-Labuda.
Zwracanie uwagi na godność chorego dotyczy także języka. Puckie Hospicjum prowadzi obecnie kampanię społeczną „Właściwe słowa mają znaczenie”, która zwraca uwagę na sposób mówienia o opiece hospicyjnej.
Jednym z przykładów jest często używane określenie „oddać do hospicjum”. Choć zazwyczaj jest ono jedynie skrótem myślowym i nie wynika ze złych intencji, może sugerować rezygnację z bliskiej osoby.
Hospicjum przekonuje, że bardziej adekwatne jest mówienie o objęciu chorego opieką hospicyjną czy powierzeniu go opiece specjalistycznego zespołu. Taka forma lepiej oddaje to, co w rzeczywistości się dzieje – rodzina nie rezygnuje z chorego, lecz otrzymuje wsparcie w sytuacji, z którą często nie jest w stanie poradzić sobie sama.
Za wyborem słów kryją się bardzo konkretne doświadczenia rodzin. Bliscy często przez wiele miesięcy lub lat łączą role córki, syna, małżonka czy rodzica z obowiązkami opiekuna. Odpowiadają za leki, wizyty lekarskie, pielęgnację, sprzęt medyczny i codzienne decyzje związane z chorobą.
Dlatego Puckie Hospicjum zachęca, aby mówić o opiece w sposób, który nie odbiera choremu podmiotowości i nie buduje poczucia, że został „oddany”.
Więcej informacji o kampanii „Właściwe słowa mają znaczenie” można znaleźć na stronie internetowej Puckiego Hospicjum.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.