Jeszcze niedawno jej codzienność wypełniały farby, klocki Lego, puzzle i marzenia o własnym króliczku. Dziś sześcioletnia Julita większość czasu spędza w szpitalu, gdzie mierzy się z ciężką i rzadką chorobą – ostrą białaczką o mieszanym fenotypie.
Wszystko zmieniło się na początku lipca 2026 roku. 4 lipca u dziewczynki pojawił się silny ból brzucha, szczególnie w okolicy podżebrowej, oraz wyraźne osłabienie. Rozpoczęta diagnostyka przyniosła wiadomość, na którą żadna rodzina nie jest przygotowana. Lekarze rozpoznali u Julity rzadką postać ostrej białaczki.
Od tego momentu życie całej rodziny zostało podporządkowane leczeniu.
Julita rozpoczęła terapię zgodnie z obowiązującym protokołem leczenia. Już na początku lipca konieczne było założenie głębokiego wkłucia dożylnego, a następnie cewnika centralnego, przez który podawane są leki.
Pierwsze tygodnie przyniosły jednak kolejne trudne informacje. Wyniki wczesnej oceny odpowiedzi organizmu na leczenie okazały się gorsze, niż oczekiwano. Oznacza to, że przed sześciolatką może być jeszcze długa i wymagająca terapia.
Sytuację dodatkowo komplikuje stan zdrowia dziewczynki. Julita od dawna zmaga się z astmą, alergią i łuszczycą, a lekarze podejrzewają również dysplazję ektodermalną. Pojawiły się także problemy z tolerancją glukozy, przez co szczególnego znaczenia nabrała odpowiednio dobrana dieta.
Diagnoza Julity dotknęła nie tylko ją samą. Rodzeństwo bardzo przeżywa długą nieobecność siostry, tęskni za wspólnymi zabawami i martwi się o jej zdrowie.
Rodzice próbują natomiast pogodzić pobyty w szpitalu, opiekę nad dziećmi, codzienne obowiązki i częste dojazdy. Towarzyszą temu strach o córkę, tęsknota za normalnym życiem i niepewność związana z kolejnymi etapami terapii. Mimo wszystko rodzina stara się być przy Julicie i zapewnić jej jak najwięcej poczucia bezpieczeństwa.
Marzy o własnym króliczku
Julita pozostaje przy tym zwyczajną sześciolatką, która ma swoje pasje i dziecięce marzenia. Najbardziej na świecie kocha zwierzęta, a szczególne miejsce w jej sercu zajmują króliczki.
Uwielbia malować farbami, robić bransoletki, układać klocki Lego i puzzle oraz grać w planszówki. Jej największym marzeniem jest własny króliczek. Właśnie takie małe plany i marzenia pomagają jej zachować radość podczas kolejnych dni spędzanych w szpitalu.
Rodzina Julity uruchomiła zbiórkę, która ma pomóc w pokryciu wydatków związanych z leczeniem i codziennym funkcjonowaniem podczas choroby.
Pieniądze mają zostać przeznaczone między innymi na leki, rehabilitację i transport, w tym częste dojazdy do szpitala. Potrzebna jest także odpowiednio zbilansowana dieta uwzględniająca problemy z poziomem glukozy oraz specjalistyczne kosmetyki ze względu na alergie i problemy skórne dziewczynki.
LINK DO ZBIÓRKI:
https://pomagam.cancerfighters.pl/zbiorka/julita-szreder/
Przed Julitą i jej bliskimi trudne miesiące. Każde wsparcie może jednak sprawić, że rodzina będzie mogła skoncentrować się na tym, co teraz najważniejsze – leczeniu sześciolatki i towarzyszeniu jej w walce o zdrowie.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.