Defibrylator skradziony w sierpniu ze szkoły w Choczewie odnalazł się w Wejherowie. Urządzenie zostało porzucone w toalecie na dworcu kolejowym. Sprawcy kradzieży wciąż poszukuje policja.
Do niecodziennego odkrycia doszło 23 września około godziny 12:30. Straż Miejska w Wejherowie otrzymała zgłoszenie od pracownika ochrony dworca PKP, który w jednej z toalet znalazł defibrylator. Urządzenie zostało przekazane patrolowi straży miejskiej.
Po sprawdzeniu oznaczeń identyfikacyjnych funkcjonariusze ustalili, że sprzęt AED jest powiązany z jedną z wejherowskich firm medycznych. O znalezisku poinformowano właściciela, a dalsze czynności pozwoliły ustalić, że chodzi o defibrylator skradziony w sierpniu 2026 roku z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego im. Unii Europejskiej w Choczewie.
Po kradzieży placówka oraz lokalne media apelowały do mieszkańców o pomoc w odnalezieniu urządzenia. Podkreślano, że automatyczny defibrylator zewnętrzny może mieć kluczowe znaczenie w przypadku nagłego zatrzymania krążenia i uratować ludzkie życie. Wówczas apel nie przyniósł jednak rezultatu.
Po ponad miesiącu urządzenie niespodziewanie odnalazło się kilkadziesiąt kilometrów od Choczewa – w toalecie na wejherowskim dworcu.
Defibrylator ma wrócić do szkoły. O jego odnalezieniu została również powiadomiona policja w Gniewinie, która prowadziła sprawę kradzieży i nadal ustala, kto zabrał urządzenie z placówki oraz w jaki sposób trafiło ono do Wejherowa.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.