Policjanci, którzy przyjechali na miejsce dachowania samochodu pomiędzy Gniewinem a Rybnem, nie spodziewali się, że jedna interwencja doprowadzi do zatrzymania dwóch osób i ujawnienia kolejnych naruszeń prawa. Każdy z przyjeżdżających na miejsce znajomych kierowcy miał bowiem coś na sumieniu.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 27 lipca, około godziny 9.30 na leśnym odcinku drogi. Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że 19-letni kierowca Forda Focusa nie dostosował prędkości do warunków panujących na jezdni. Stracił panowanie nad samochodem, który dachował, a następnie uderzył w przydrożne drzewo.
Podczas wykonywania czynności policjanci znaleźli przy 19-latku niewielką ilość marihuany. Szybko okazało się również, że mężczyzna nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami. Przeprowadzony narkotest wskazał natomiast obecność amfetaminy.
Kierowca został przewieziony do szpitala, gdzie pobrano od niego krew do badań laboratoryjnych. Ich wyniki mają potwierdzić lub wykluczyć, czy w chwili zdarzenia znajdował się pod wpływem środków odurzających.
Na tym jednak policyjna interwencja się nie zakończyła. W czasie prowadzonych czynności na miejsce przyjechał znajomy kierowcy. Mężczyzna był trzeźwy, a test na obecność narkotyków dał wynik negatywny. Podczas przeszukania samochodu policjanci znaleźli jednak niewielką ilość białych kryształów, które mogą być mefedronem. Substancję zabezpieczono do dalszych badań.
Dodatkowo okazało się, że mężczyzna w ogóle nie powinien prowadzić samochodu. Obowiązywały go dwa aktywne sądowe zakazy kierowania wszelkimi pojazdami mechanicznymi, wydane przez Sąd Rejonowy w Wejherowie. Pierwszy obowiązywał od stycznia, a drugi od kwietnia tego roku.
W trakcie interwencji na miejscu pojawił się kolejny mężczyzna. Po sprawdzeniu jego danych w policyjnych systemach funkcjonariusze ustalili, że był poszukiwany w celu ustalenia miejsca pobytu. Po potwierdzeniu, gdzie aktualnie przebywa, poszukiwania zostały odwołane.
Zarówno 19-letni kierowca Forda, jak i kierowca audi zostali zatrzymani i osadzeni w policyjnym pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Policjanci prowadzą dalsze czynności, a o odpowiedzialności obu mężczyzn zdecyduje sąd.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.