Redakcja Nadmorski24.pl
Upłynęło ultimatum wyznaczone przez władze Prawa i Sprawiedliwości. Posłowie i europosłowie z grupy Mateusza Morawieckiego, skupieni wokół stowarzyszenia „Rozwój Plus”, zignorowali żądanie podpisania oświadczeń o zrzeczeniu się przynależności do organizacji. Dla Nowogrodzkiej oznacza to formalne rozstanie. W ścisłym centrum tego politycznego trzęsienia ziemi znaleźli się kluczowi przedstawiciele Pomorza – Piotr Müller oraz Marcin Horała.
— Ponad 30 posłów naszej formacji zrezygnowało z członkostwa. We wtorek odbędzie się posiedzenie komitetu politycznego, który przyjmie ten fakt do wiadomości — ogłosił Jarosław Kaczyński.
Władze PiS postawiły sprawę na ostrzu noża: do czwartkowego wieczora wszyscy parlamentarzyści należący do stowarzyszeń politycznych mieli złożyć deklaracje lojalności i opuścić te struktury pod groźbą usunięcia z partii. Decyzja ta uderzała bezpośrednio w stowarzyszenie „Rozwój Plus”, stworzone przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego.
Jak ogłosił na piątkowej konferencji prasowej prezes PiS Jarosław Kaczyński, brak podpisu pod deklaracją został uznany za dobrowolną rezygnację z członkostwa w ugrupowaniu. Decyzję tę ma oficjalnie przypieczętować wtorkowe posiedzenie Komitetu Politycznego.
Wśród około 40 parlamentarzystów, którzy odmówili ugięcia się pod presją Nowogrodzkiej, kluczową rolę odgrywają politycy z województwa pomorskiego:
Piotr Müller (europoseł z Pomorza, były rzecznik rządu): Stał się jednym z głównych głosów całej frakcji w mediach. W mocnych słowach ocenił próbę wymuszenia podpisów, nazywając język ultimatum „upokarzającym”. Müller otwarcie krytykuje frakcję przeciwników (m.in. Jacka Sasina i twarde skrzydło partii) za działania osłabiające pozycję ugrupowania i zamykanie się na umiarkowany elektorat.
Marcin Horała (poseł z Gdyni, były pełnomocnik ds. CPK): Należy do czołowych postaci stowarzyszenia „Rozwój Plus”. Od początku opowiadał się za koniecznością poszerzania oferty programowej prawicy i otwarcia na nowe środowiska ekspertów oraz wyborców. Brak jego podpisu pod deklaracją przypieczętował jego wyjście z partyjnej większości PiS.
Bunt wokół stowarzyszenia „Rozwój Plus” to efekt narastającego od miesięcy konfliktu frakcyjnego. Z jednej strony stanęło skrzydło skupione wokół Mateusza Morawieckiego (tzw. „harcerze”), stawiające na projekty rozwojowe, gospodarkę i umiarkowany profil. Po drugiej stronie znaleźli się politycy tzw. twardego skrzydła (m.in. Przemysław Czarnek, Jacek Sasin czy Patryk Jaki), dążący do zwrotu ku bardziej wyrazistym, tradycyjnym i prawicowym postulatom.
Odmowa podpisania „lojalek” przez Piotra Müllera, Marcina Horałę i pozostałych parlamentarzystów oznacza potężne przetasowanie na pomorskiej i ogólnokrajowej scenie politycznej.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.