Nagranie Marianny Schreiber z trasy S6 wywołało w mediach społecznościowych falę komentarzy. Influencerka, jadąc w kierunku Gdańska, dostrzegła na maszcie flagę, którą uznała za ukraińską. Internauci szybko jednak wyjaśnili, że widoczny na nagraniu symbol nie ma związku z Ukrainą. Była to czarno-żółta flaga Kaszub, powszechnie spotykana na Pomorzu.
Schreiber opublikowała film, w którym zwróciła uwagę na kolory powiewającej przy drodze flagi. Jak przekonywała, była niemal pewna, że widzi zestawienie barw charakterystyczne dla Ukrainy.
– Właśnie przejechałam drogą S6 na Gdańsk i sami zobaczcie. Nie wiem, czy już miałam zwidy, czy co, ale odróżniam kolory i trochę w szoku jestem, bo zauważyłam flagę Ukrainy na maszcie. Napiszcie proszę, czy ktoś miał okazję jechać tamtędy i też to widział. Zastanawiałam się na początku, czy to jest czarny kolor, ale nie, na 100 proc. to kolor niebieski – mówiła w nagraniu.
Publikacja szybko zaczęła zdobywać popularność. Pod wpisem pojawiły się liczne komentarze mieszkańców Pomorza i osób znających kaszubską symbolikę. Użytkownicy zwracali uwagę, że flaga Kaszub składa się z dwóch poziomych pasów: czarnego i żółtego. To jedno z najbardziej rozpoznawalnych oznaczeń regionalnych, nawiązujące do barw kaszubskiego gryfa.
Po licznych reakcjach Schreiber opublikowała kolejny wpis, w którym odniosła się do pomyłki. Zamiast zwykłego sprostowania połączyła jednak całą sytuację z komentarzem dotyczącym nastrojów społecznych i obecności ukraińskich symboli w Polsce.
– Jeżeli Polak potrafi zobaczyć flagę Ukrainy we fladze Kaszubskiej (to ten czarny musiał być jakoś tak bardzo wypłowiały) to oznacza tylko, że już nie czujemy się jak byśmy byli we własnym domu.
Na tym sprawa się nie zakończyła. W kolejnym wpisie influencerka odpowiedziała krytykującym ją internautom, przenosząc dyskusję na grunt polityczny.
– Żebyście tak złodziei i oszustów w rządzie Tuska widzieli, tak jak kolory - to świat byłby piękniejszy.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.