Odnalezienie balansu między czasochłonnymi obowiązkami życia codziennego a pasją do śledzenia losów bohaterów ulubionego serialu to nie lada wyzwanie. Natomiast wcale nie musisz rezygnować z tej przyjemności, nawet pod natłokiem obowiązków. Jeśli czujesz, że brakuje ci czasu na relaks przy serialu i na pozostawanie na bieżąco, koniecznie skorzystaj z tych technik i trików. Będziesz cieszyć się kulturą bez wyrzutów sumienia i zaległości.
Kluczem do sukcesu w walce z brakiem czasu jest tak zwana wielozadaniowość sekwencyjna. Polega ona na łączeniu prostych, mechanicznych czynności z konsumpcją treści wideo. Wiele codziennych czynności takich jak zmywanie naczyń, wypakowywanie zmywarki, prasowanie, gotowanie, nie wymagają od nas pełnego zaangażowania intelektualnego. Często te zadania wykonujemy automatycznie, dzięki czemu w tym samym czasie głowę można zająć serialem. Wykorzystuj takie momenty na uruchomienie ekranu z serialem w zasięgu naszego wzroku. W ten sposób przemycamy nawet kilkadziesiąt minut seansu dziennie. Dodatkowo, dotychczas nudne i powtarzalne obowiązki stają się znacznie przyjemniejsze, a my zyskujemy poczucie, że w pełni wykorzystaliśmy potencjał czasu, który mamy.
Takie właśnie podejście idealnie sprawdza się szczególnie przy produkcjach obyczajowych. Nawet jeśli nie patrzymy ciągle na ekran to możemy mieć pewność, że nie ominą nas żadne efekty specjalne czy istotne detale wizualne. Nie zapomnijmy również o wyborze języka. Jeśli sięgniemy po zagraniczną produkcję w języku, którego nie znamy, ciężko będzie zrozumieć dialogi, bo w trakcie wykonywania innych czynności nie będziemy mogli śledzić napisów. Z tego powodu pamiętaj o tym, żeby wybrać taki serial, którego słuchanie będzie wystarczające dla zrozumienia fabuły.
Kiedy jednak natłok obowiązków zawodowych i domowych jest na tyle przytłaczający, że brakuje czasu i nawet ochoty na puszczenie odcinka w tle, z pomocą przychodzą alternatywne źródła. W internecie dostępnych jest wiele stron oferujących pisemne streszczenie bieżących odcinków serialu. Na portalach takich jak swiatseriali.interia.pl najczęściej znajdziemy skróty tych produkcji, które codziennie widujemy w telewizji, ale nie tylko. Krótka treść pozwoli nam na zapoznanie się z tym, czego dotyczył dzisiejszy epizod, a przeczytanie jej zajmie nam zwykle nie więcej niż dwie minuty.
Ta metoda to nie tylko sposób na efektywne zaoszczędzenie cennej godziny w ciągu dnia. To też sposób na uchronienie się przed tak zwanym FOMO (z ang. Fear of Missing Out), czyli lęk przed tym, że ominie nas coś ważnego. Dodatkowo wtedy nie musimy obawiać się o przeglądanie internetu i mediów społecznościowych, w których roi się od spojlerów. Już bez obejrzenia wcale nie musisz rezygnować z dyskusji w pracy czy ze znajomymi. Streszczenia są często na tyle szczegółowe, że na ich podstawie możesz na spokojnie formować swoje opinie i spostrzeżenia. Co ważne, taka praktyka pomaga na wyselekcjonowanie jedynie tych momentów w sezonie, które są naprawdę przełomowe i warte obejrzenia całego odcinka w wolnej chwili. Wówczas nie tracimy czasu na oglądanie odcinków “wypełniaczy”, które nie wnoszą istotnych rzeczy do fabuły. To częsty zabieg szczególnie wśród wieloodcinkowych serii, takich jak np. popularny polski serial “Klan”.
Obecna kultura i trendy w social mediach pokazują nam wielogodzinne siedzenie przed ekranem i wręcz pochłanianie całego sezonu serialu w jeden wieczór. Niestety realia są zupełnie inne i rzadko kiedy da się znaleźć czas na tak długie oglądanie telewizji. Niekiedy nie starcza nam również czasu na nieprzerwany seans jednego odcinka przez godzinę. W takich dniach najlepszym rozwiązaniem jest sięgnięcie po mikro-seanse. To sposób na jednoczesne dawkowanie sobie przyjemności i wykorzystywanie dostępnego czasu w ciągu dnia.
Zamiast czekać, aż wrócimy do domu wypełniamy czas, który jest intelektualnie pusty. Mogą to być krótkie dojazdy autobusem lub pociągiem do pracy, 20-minutowe ćwiczenia na rowerku stacjonarnym lub bieżni na siłowni, czekanie w kolejce u lekarza. Dzieląc jeden, dłuższy odcinek na dwa lub trzy mniejsze fragmenty w ciągu całego dnia, wieczorem zasiadamy do reszty obowiązków z satysfakcją, że nasza potrzeba relaksu została już zaspokojona.
Aby ta metoda działała bez zarzutu, kluczowe jest sztywne zaplanowanie i uświadomienie sobie, ile mamy takich wolnych chwil w ciągu dnia. Wpisanie krótkiego bloku rozrywkowego do kalendarza chroni nas przed chaotycznym marnowaniem czasu na bezcelowe przeglądanie mediów społecznościowych, bo to właśnie one kradną nam najwięcej wolnego czasu. Zamiast bezmyślnego przewijania aplikacji podczas picia porannej kawy, możemy świadomie włączyć odtwarzać i obejrzeć co najmniej początek nowego epizodu ulubionej produkcji. W ten sposób zarówno korzystamy z relaksu, nawet mimo pozornego braku czasu, jak i odzyskanie pełnej kontroli nad swoim dniem, eliminując zjawisko odkładania przyjemności na “później” i bezmyślnego siedzenia przed telefonem.