We Władysławowie doszło do pożaru budynku mieszkalnego. Na szczęście nikt nie ucierpiał.
Aktualziacja, godz. 9.30, 28 maja
Pięć godzin trwała akcja gaśnicza strażaków. Ratownicy działa zakończyli około godz. 2.
— Po przybyciu pierwszych zastępów straży pożarnej stwierdzono rozwinięty pożar poddasza oraz poszycia dachowego budynku mieszkalnego. Ogień wydostawał się na zewnątrz budynku, a okolica była silnie zadymiona. Jeszcze przed przybyciem pojazdów straży pożarnej budynek opuściły cztery osoby. W zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń i nie wymagał pomocy medycznej - podsumowuje zdarzenie mł. kpt. Maciej Kuptz, oficer prasowy w KP PSP w Pucku.
Początkowo na miejscu działało osiem zastępów straży pożarnej, jednak szybkie rozprzestrzenianie się ognia spowodowało konieczność zadysponowania kolejnych sił i środków. W kulminacyjnym momencie akcji pracowało 14 pojazdów pożarniczych i 55 strażaków, w tym samochód operacyjny Komendy Powiatowej PSP w Pucku.
Działania gaśnicze polegały na zabezpieczeniu terenu zdarzenia oraz odłączeniu mediów – energii elektrycznej i gazu. Strażacy podali cztery prądy wody w natarciu – dwa na dach i dwa od wewnątrz na objęte ogniem poddasze. Dodatkowo dwa prądy wody skierowano w obronie sąsiednich budynków. Ratownicy pracowali w aparatach ochrony układu oddechowego.
Jak przekazali strażacy akcję utrudniała drewniana konstrukcja dachu pokryta łupkiem, która sprzyjała szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia. Strażacy musieli także wykonywać otwory rewizyjne w połaci dachowej, ponieważ pożar rozwinął się w kalenicy.
Ogień udało się opanować około północy. Następnie prowadzono prace rozbiórkowe oraz dokładne przeszukanie budynku z użyciem kamery termowizyjnej. Sprawdzono wszystkie pomieszczenia, nie znajdując osób poszkodowanych.
Wcześniej pisaliśmy:
Służby zgłoszenie otrzymały około godz. 21.30 w środę, 27 maja. Do pożaru doszło przy ul. Szkutników.
— Brak osób poszkodowanych. Cztery osoby opuściły budynek przed przybyciem straży pożarnej - informuje mł. kpt. Maciej Kuptz, oficer prasowy w KP PSP w Pucku.
Na miejsce zadysponowano łącznie 10 zastępów straży pożarnej. Około północy - jak przekazali strażacy - sytuacja pożarowa została opanowana. Pożar już się nie rozprzestrzeniał. Strażacy prowadzili prace rozbiórkowe, aby dotrzeć do ukrytych zarzewi ognia. Okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.