W okolicach Chałup morze wyrzuciło na brzeg pławę nawigacyjną. Obiekt pokonał odległość kilku kilometrów. Jednak jak przekonuje Dariusz Stasiak z Urzędu Morskiego w Gdyni – nie jest to nic nadzwyczajnego. „Jak tylko pogoda pozwoli, nasza jednostka Zodiak II popłynie po nią”.
— Pława wskazuje, że wokół tego znaku ta woda jest żeglowna i można pływać. Najczęściej jest wystawiana na początku torów podejściowych i wyznacza oś toru do danego portu i w tym przypadku wyznacza tor do portu Władysławowo – mówi Dariusz Stasiak z Urzędu Morskiego w Gdyni w rozmowie z TTM.
Pława nawigacyjna utknęła na mieliźnie w okolicach Chałup. Najprawdopodobniej to skutek sztormu, który był na Bałtyku. To zjawisko, które się zdarza i nie jest powodem do obaw. Obiekt pokonał odległość kilku kilometrów.
— Ona nie stanowi zagrożenia. Jak zaczęła dryfować to urząd morski wydał ostrzeżenie nawigacyjne i wszystkie jednostki, które pływały wiedziały o tym fakcie – dodaje Stasiak. - Jak tylko pogoda pozwoli, nasza jednostka popłynie po nią. Ma przygotowany cały osprzęt techniczny. Na pokładzie będzie też serwis od urządzeń nawigacyjnych. Jeśli wszystko będzie OK – to zostanie od razu wystawiona na pozycję.
Jeżeli okaże się, że pława jest mocno uszkodzona, to powróci do Gdańska, gdzie zostanie wyremontowana i będzie na nowo wystawiona.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.