22.01.2020 11:00 8 rp/TTM

Pucka fara skrywa wiele skarbów, w tym niezwykły zegar

Fot. Monika Wejer/TTM

Jeden z nielicznych, mechanicznych zegarów, z historią sięgającą lat 30. XIX wieku, znajduje się na najstarszej w kraju, drewnianej wieży o nietypowej budowie. To nie wszystkie tajemnice, które skrywa pucka fara. Niebawem mają one zostać pokazane szerszej publiczności.

Obecnie, kiedy cenna jest każda minuta, staramy się na bieżąco kontrolować upływ czasu. Patrzymy na ściany i widzimy tykające wskazówki zegara, spoglądamy na rękę, na której nosimy ozdobny zegarek; zaglądamy też na ekran telefonu, na którym widać wyraźnie, jaki jest czas. Kiedyś nie było to tak oczywiste, a zegary – zwłaszcza te umiejscowione w miejscach publicznych – były na wagę złota.

Podobnie odbierany był zegar na wieży puckiego kościoła, który, jak się okazuje, nie zmienił się od 1832 roku. Zegar wykonany został ręcznie przez kowala, a każde uderzenie jego młota jest widoczne na poszczególnych elementach konstrukcji.

Dostałem zegar w stanie rozmontowanym, wyglądał jak kupa złomu – wspomina ks. Jerzy Kunca, proboszcz puckiej fary. – Wcześniej był u zegarmistrza, który sobie z nim nie poradził. Zaczęły się poszukiwania, kto by wykonał dla nas te pracę i sprawił, żeby zegar zaczął znów działać.

Fot. Monika Wejer/TTM

Fot. Monika Wejer/TTM

Fot. Monika Wejer/TTM

Znalazł się specjalista, a, jak tłumaczy ksiądz, rok pracy i 30 tysięcy złotych z wkładu kościoła na zegar się opłaciły. Kiedyś dokładność zegara była znacznie gorsza. Wskazówki mogły pokazywać do 15 minut za szybko bądź spóźniać się o kwadrans. Teraz różnica między czasem rzeczywistym a pracą zegara wynosi nie więcej niż dwie minuty.

To bardzo cenne, że możemy dziś być świadkami takiej pracy, takiego rzemiosła – dodaje ksiądz.

Odczytanie godziny, która jest widoczna z wielu miejsc miasta powiatowego, nie jest jednak tak proste. Godzinę pokazuje, co prawda, jedna wskazówka, choć wygląda jak dwie. To wskazówka z przeciwwagą, która pozwala na funkcjonowanie tego mechanizmu; należy zatem nauczyć się odpowiedniego odczytu.

Fot. Monika Wejer/TTM

Fot. Monika Wejer/TTM

Fot. Monika Wejer/TTM

Na wieży kościoła zachowały się także trzy dzwony: dwa z 1400 roku i jeden 1605 roku. To jednak to nie wszystko, co skrywa pucka fara. Duchowni zaznaczają, że ważnym i historycznym elementem jest otoczenie zegara, czyli więźba dachowa na puckim kościele. Niesamowita dlatego, że jest z 1490 roku.

Puck ma wiele atrakcji, które nie są widoczne – zaznacza Thilo Mast, właściciel huty szkła, który opiekuje się zabytkowym czasomierzem. – Zegar znajduje się w najstarszej drewnianej konstrukcji w całym kraju.

Sama więźba kościoła jest o układzie storczykowym. To stary układ, który jest bardzo rzadko spotykany – komentuje Jerzy Kunca.

Fot. Monika Wejer/TTM

Fot. Monika Wejer/TTM

Fot. Monika Wejer/TTM

Duchowni będą się starać, aby ich praca i zaangażowanie mogło doprowadzić do pokazania perełek wieży i samego zegara szerszej publiczności. Dzięki temu turyści odwiedzający Puck nie tylko usłyszą o tutejszym zegarze, ale i gdy będą na niego spoglądać, od razu będą wiedzieć, która jest godzina.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24