21.11.2019 10:20 119 rp/TTM

Na terenie Dębek odkryto nielegalne przyłącza wodociągowe

Fot. Marek Trybański/TTM

Jeszcze we wrześniu prowadzone były burzliwe dyskusje na temat działek, które w planie zagospodarowania przestrzennego opisane są jako rolne. Mieszkańcy od lat ubiegają się o ich przekwalifikowanie i miało już dojść do kompromisu. Tymczasem na wspomnianym terenie pojawiły się nielegalne przyłącza do sieci wodociągowej. Sprawa trafiła na policję i do prokuratury.

Do jednego z radnych gminy Krokowa dotarła informacja o podejrzeniu prowadzenia nielegalnych prac związanych z podłączeniami do sieci wodociągowej. Mowa tutaj o około 45 działkach zlokalizowanych na terenie tzw. Dębek Wschodnich. Sprawa wyszła na jaw… przypadkiem.

Mój znajomy jechał tędy samochodem i zapytał się mnie, jakie prace są tu przeprowadzane. O niczym nie widziałem, ale postanowiłem, że to sprawdzę – tłumaczy Tadeusz Goyke, radny gminy Krokowa. – Ku mojemu zdziwieniu, o tej sprawie nikt nic nie wiedział. Ani wójt, ani przedsiębiorstwo komunalne, ani nadzór budowlany.

Nie udało się odnaleźć jakiejkolwiek dokumentacji potwierdzającej prace wykonane w Dębkach. Przyłącza zostały wykonane nielegalnie, naruszając przy tym tereny należące do gminy Krokowa i Lasów Państwowych.

Bez żadnych uzgodnień z nami zostały wykonane prace, i to bardzo szybkim tempie, bo zaledwie w dzień lub dwa – komentuje Jacek Szulc, nadleśniczy Nadleśnictwa Wejherowo. – Nie udało się ustalić wykonawcy i zleceniodawcy, więc sprawą zajmą się funkcjonariusze policji.

Zdaniem Nadleśnictwa Wejherowo przy okazji prac na terenie Dębek Wschodnich doszło do nielegalnej wycinki zalesienia. Sprawa będzie wyjaśniania.

Nie są to, co prawda, drzewa, lecz krzewy, co nie zmienia faktu, że zostały naruszone te tereny i ktoś musi za to odpowiedzieć – dodaje Jacek Szulc.

O możliwości popełnienia przestępstwa poinformowana została także policja i pucka prokuratura Władze gminy podkreślają, że na takie działania nie ma przyzwolenia.

Takie działanie poza prawem powoduje, że radni utwierdzają się w przekonaniu, iż ten teren nie powinien być terenem budowlanym – mówi Adam Śliwicki, wójt gminy Krokowa. – To na pewno stworzy jeszcze większe problemy dla właścicieli – dodaje.

Fot. Marek Trybański/TTM Fot. Marek Trybański/TTM Fot. Marek Trybański/TTM Fot. Marek Trybański/TTM Fot. Marek Trybański/TTM Fot. Marek Trybański/TTM Fot. Marek Trybański/TTM Fot. Marek Trybański/TTM

Właściciele działek od lat ubiegali się o ich przekwalifikowanie. W ostatnim czasie odbyło się kilka burzliwych spotkań dotyczących samowoli budowlanej, po których mogło się wydawać, że kompromis został osiągnięty. Teraz można o nim zapomnieć, a sprawa nielegalnych przyłączy trafiła do odpowiednich organów ścigania. Tematowi będziemy się dalej przyglądać.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24