Nawet pięcioletni pobyt w więzieniu grozi mężczyźnie, który pod wpływem alkoholu i wbrew zakazowi prowadzenia pojazdów, kierował samochodem. Doprowadził do kolizji, po czym zbiegł z miejsca zdarzenia.
W nocy z wtorku na środę (29/30 października) patrol ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Gdyni został skierowany na ul. Opata Hackiego gdzie doszło groźnie wyglądającego wypadku. Na miejscu zdarzenia policjanci ustalili, że kierowca audi stracił panowanie nad pojazdem, uderzył w trzy samochody zaparkowane przy jezdni, a następnie dachował.
– Kierowca, który spowodował kolizję, zbiegł przed przyjazdem funkcjonariuszy – relacjonują gdyńscy stróże prawa. - Na miejsce kolizji zostali skierowani również policjanci z ogniwa patrolowego komisariatu w Gdyni Chyloni, ich zadaniem było odnalezienie kierowcy.
Mundurowi sprawdzili więc przyległy teren i zabezpieczyli ślady krwi, które – jak się okazało - prowadziły do mieszkania, w którym był zameldowany właściciel samochodu.
– W mieszkaniu funkcjonariusze zastali nietrzeźwego 23-latka, który posiadał widoczne ślady krwi na odzieży oraz otarcia i rozcięcia skóry na twarzy. Jego stan wskazywał, że mógł on brać udział w zdarzeniu, do którego doszło na ul. Opata Hackiego. W trakcie rozpytania mężczyzna przyznał się, że to on prowadził auto – wyjaśniają gdyńscy policjanci.
Obrażenia kierowcy okazały się powierzchowne i po przeprowadzeniu badań został zatrzymany. Jak przypuszczali policjanci, mężczyzna był nietrzeźwy, a wynik badania na zawartość alkoholu wskazał przeszło dwa promile alkoholu.
Zatrzymany 23-letni mieszkaniec Gdyni odpowie za kierowanie pojazdem będąc w stanie nietrzeźwości i pomimo orzeczonego sądowego zakazu prowadzenia pojazdów oraz spowodowanie kolizji. Za popełnione przestępstwa grozi mu kara do 5 lat więzienia.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.