W większości szpitali w Polsce brakuje lekarzy i pielęgniarek. Problem ten nie ominął także wejherowskiej placówki. Według zapewnień pacjenci nie odczuwają braków kadrowych, a dyrekcja i samorządy szukają rozwiązań. Jak jest w praktyce?
Interna, chirurgia i oddział ratunkowy – na tych oddziałach obecnie najbardziej brakuje lekarzy w wejherowskim szpitalu. Braki kadrowe dotyczą także pielęgniarek.
Główną przyczyna braku rąk do pracy było systematyczne zmniejszanie limitów przyjęć na studia medyczne przez ostatnie dwie dekady. Przez lata coraz więcej lekarzy odchodziło na emerytury, a jednocześnie – coraz mniej przychodziło do zawodu. Skutki obserwujemy dziś na szpitalnych oddziałach.
Zdaniem władz szpitala braki kadrowe będą dla nieodczuwalne dla badanych. Nie ma też zagrożenia, że pacjent nie zostaje z tego powodu przyjęty. Do szukania rozwiązań związanych z brakami kadrowymi przyłączyły się samorządy.
– Osobiście mogę powiedzieć, że bardzo zaangażowałam się w proces utworzenia kierunku pielęgniarstwa w Kaszubko-Pomorskiej Szkole Wyższej – tłumaczy Gabriela Lisius, starosta wejherowski. – Myślę, że to bardzo ważne dla społeczności powiatu wejherowskiego, ponieważ pielęgniarek w dalszym ciągu brakuje – dodaje.
W sumie, jak wylicza Naczelna Izba Lekarska, braki kadrowe w całym kraju sięgają 68 tysięcy lekarzy.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.