08.11.2018 16:00 5 raz

Co wpadło do wody? Kulisy akcji na jeziorze Sarbsko

Fot. SAR

Nie samolot, a zjawiska atmosferyczne miały być przyczyna podjęcia poszukiwań przez strażaków ratowników SAR na jeziorze Łebsko w sobotnią (3 listopada) noc. Według pierwszych relacji świadków, którzy postawili na nogi służby, do wody miała wpaść awionetka.

Przypomnijmy, w sobotę 3 listopada o godzinie 19:27 Morskie Ratownicze Centrum Koordynacyjne w Gdyni zostało poinformowane przez Brzegową Stację Ratowniczą w Łebie o prawdopodobnej katastrofie samolotu lub innego statku powietrznego.

Przygodny świadek zaalarmował dyżurnego ratownika BSR Łeba twierdząc, że widział nisko przelatujący obiekt, który następnie eksplodował i spadł do wody lub na ląd w okolicy jeziora Sarbsko – relacjonują ratownicy SAR. – Do akcji skierowane zostały łodzie Brzegowej Stacji Ratowniczej z Łeby, a także śmigłowiec ratowniczy MW oraz jednostki Policji i Straży Pożarnej.

O godzinie 23:15 jednak zakończono akcję wyjaśniającą i poszukiwawczą nie odnajdując żadnych zagrożonych obiektów.

Po przeanalizowaniu relacji wielu świadków oceniono, że prawdopodobną przyczyną całego zamieszania mogły być zjawiska meteorologiczne – podali przedstawiciele Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24