Najpierw awantura w szpitalnej poczekalni i atak gazem łzawiącym na lekarza oraz pielęgniarkę. Dzień później kolejny incydent – tym razem pijany mężczyzna miał bić i kopać ratowników medycznych, którzy próbowali mu pomóc. W powiecie słupskim doszło do dwóch poważnych przypadków agresji wobec pracowników ochrony zdrowia.
Pierwsza interwencja dotyczyła 45-letniego mężczyzny, który pojawił się w poczekalni Nocnej Opieki Chorych w jednym ze szpitali na terenie powiatu słupskiego. Według ustaleń policji mężczyzna zachowywał się agresywnie, wszczął awanturę i zaczął obrażać personel medyczny. W pewnym momencie sytuacja stała się jeszcze bardziej niebezpieczna.
45-latek wyciągnął gaz łzawiący i spryskał nim twarze dyżurującego lekarza oraz pielęgniarki. Następnie uciekł z placówki.
Na miejsce wezwano policję. Funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania sprawcy i zatrzymali go po krótkim czasie. Mężczyzna trafił do policyjnej celi, a następnie usłyszał zarzuty.
Sąd zastosował wobec 45-latka dozór policyjny oraz zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych.
Na tym jednak nie skończyły się interwencje związane z agresją wobec medyków. Dzień później policjanci zatrzymali 67-letniego mężczyznę, któremu pomocy udzielali ratownicy medyczni.
Mężczyzna miał w organizmie ponad 2,5 promila alkoholu. Zamiast współpracować z medykami, według policji zaczął ich atakować. Miał bić i kopać ratowników, a także grozić im pozbawieniem życia.
67-latek również został zatrzymany. Usłyszał zarzuty naruszenia nietykalności funkcjonariusza publicznego, znieważenia oraz kierowania gróźb karalnych. W jego przypadku prokurator zastosował dozór policyjny, a także zakaz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonymi. Obaj mężczyźni odpowiedzą teraz za swoje zachowanie przed sądem.
Policja przypomina, że agresja wobec osób wykonujących obowiązki związane z ratowaniem życia i zdrowia może wiązać się z poważnymi konsekwencjami karnymi.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.