Co wydarzyło się wieczorem 4 września nad Bolszewką? Śledczy próbują odtworzyć ostatnie chwile życia 18-letniego chłopaka, którego wyciągnięto z rzeki na osiedlu Wspólna w Bolszewie.
Do dramatycznych wydarzeń doszło w piątek, 4 września, około godziny 21 na osiedlu Wspólna w Bolszewie, w gminie Wejherowo. Jak wynika z dotychczasowych informacji, mieszkańcy mieli usłyszeć przeraźliwy krzyk. Niedługo później policja otrzymała zgłoszenie, że ktoś wpadł do rzeki Bolszewka.
Na miejsce skierowano policjantów i strażaków. Służby wydobyły z wody 18-letniego chłopaka i rozpoczęły akcję ratunkową. Nastolatek został następnie przewieziony przez zespół ratownictwa medycznego do Szpitala Specjalistycznego w Wejherowie. Niestety, mimo wysiłków lekarzy jego życia nie udało się uratować.
Kluczowym pytaniem pozostaje to, w jakich okolicznościach chłopak znalazł się w rzece. Czy był to nieszczęśliwy wypadek, czy do jego śmierci mogły przyczynić się inne osoby?
Jak przekazał prokurator Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, tożsamość zmarłego została ustalona, a ciało rozpoznała jego matka.
– Okoliczności, w jakich pokrzywdzony znalazł się w wodzie, będą przedmiotem dalszych ustaleń w toku prowadzonego postępowania. Śledztwo prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci, tj. czynu z art. 155 Kodeksu karnego – informuje prok. Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Policjanci zatrzymali pięć osób, które miały spędzać czas z 18-latkiem w dniu jego śmierci. Jak wyjaśnia prokuratura, wszystkie zostały przesłuchane w charakterze świadków, a po wykonaniu czynności zwolnione. Na tym etapie postępowania nikomu nie przedstawiono zarzutów.
Sekcja zwłok 18-latka odbyła się 7 września. Na ostateczne ustalenie przyczyny śmierci trzeba jednak poczekać. Będzie ona znana po sporządzeniu opinii przez biegłego lekarza medycyny sądowej oraz po uzyskaniu wyników badań toksykologicznych.
Śledczy planują kolejne czynności dowodowe. Ich celem będzie dokładne odtworzenie przebiegu wydarzeń z piątkowego wieczoru oraz ustalenie, czy do śmierci nastolatka przyczyniły się osoby trzecie.
Sprawa pozostaje w toku.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.