Mieszkańcy Wejherowa mogą skorzystać z możliwości bezpłatnego zachipowania swojego pupila w jednym z wybranych zakładów leczniczych. Samorządowcy i weterynarze przekonują, że to doskonała metoda zapobiegania bezdomności zwierząt. W Redzie natomiast powstało nowe miejsce do zabawy dla czworonogów.
Prawda jest taka, że nawet najlepiej wyszkolony i posłuszny pies może się zgubić. Koty wręcz słyną z podążania własnymi drogami. Świadczą o tym również maile wielu naszych Czytelników, którzy często zwracają się do naszej redakcji z prośbą o pomoc w poszukiwaniach ich pupilów. Jednak z pomocą właścicielom psów przychodzi również współczesna technologia. Aby odnaleźć zagubionego czworonoga, wystarczy wszczepić mu specjalny chip.
– To mały mikroprocesor, wielkości ziarenka ryżu, który jest wstrzykiwany pod skórę, najczęściej z lewej strony szyi – wyjaśnia Beata Kałasznikow, lekarz weterynarii. – Oprócz zachipowania psa, bardzo ważne jest zarejestrowanie zwierzęcia w specjalnej bazie danych, gdzie umieszczane są dane właściciela. Tylko dzięki temu możemy później go odnaleźć – dodaje.
Jednak chip to nie GPS. Do sczytania danych potrzebne jest specjalne urządzenie. Na podstawie numeru można ustalić dane kontaktowe właściciela czworonoga. Mikrourządzenie nie wywołuje reakcji alergicznych ani nie przeszkadza zwierzętom w normalnym funkcjonowaniu. Samo wszczepienie chipa trwa kilkanaście sekund, a może pomóc uniknąć zbędnego stresu i poszukiwań zwierzęcia. Do zachipowania czworonogów zachęcają też włodarze Wejherowa.
– Chcemy naszych mieszkańców przekonać i głośno o tym mówić, że można dokonać bezpłatnie identyfikacji swojego pupila. Można podejść do każdego punktu weterynarii na terenie miasta i wszczepić chip – mówi Beata Rutkiewicz, zastępca prezydenta Wejherowa.
To jednak nie jedyny ukłon w stronę właścicieli czworonogów na terenie powiatu wejherowskiego. W Redzie powstał pierwszy zamknięty wybieg dla psów. Na pomysł jego wybudowania wpadli mieszkańcy osiedla Przy Młynie, którzy zgłosili go do Budżetu Obywatelskiego w 2017 roku. Mieszkańcy zgodnie podkreślają, że takie miejsce było bardzo potrzebne w mieście.
Ogrodzony plac ma powierzchnię około 400 metrów kwadratowych. To wystarczy, by pies w spokoju mógł np. rozpędzić się w pogoni za piłką, bez smyczy i kagańca.
– *Psy się wspaniale socjalizują, ale również ich właściciele. Mamy ławeczki, na których można usiąść – podsumowuje Karol Kreft, radny Rady Miasta Redy.
Plac ma być stopniowo powiększany. Zmianie ulegnie również grunt, ponieważ mieszkańcy skarżą się na błoto.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.