Nietypowy, choć przecież dobrze znany obiekt, który powstał w gdyńskich Babich Dołach, stał się medialnym hitem. A wszystko za sprawą dobrego pomysłu, strażackiego wozu i chęci mieszkańców do wspólnej, zimowej zabawy.
Osoby, które dorastały w latach 80., doskonale pamiętają prowizoryczne lodowiska. Jak powstawały? Z reguły wieczorem przyjeżdżał wóz strażacki, druhowie lali wodę na osiedlowe boisko, a rankiem można było już ubierać łyżwy. Można by sądzić, iż jest to już zapomniany sposób na dobrą i darmową zabawę. Jednak przykład z Babich Dołów udowadnia, że niekoniecznie.
– Z rzeczy istotnych to nasza dzielnica weszła właśnie w posiadanie niezwykłego lodowiska zlokalizowanego w okolicach placu zabaw przy ulicy Dedala. Takie rzeczy muszą cieszyć, a współpraca i skuteczność działań naszych mieszkańców po prostu zachwyca – czytamy na facebookowym wpisie Dzielnicy Babie Doły.
Pomysł natychmiast przypadł do gustu mieszkańcom Gdyni i okolic.
– Moi drodzy! Wielkie brawa dla Rada Dzielnicy Babie Doły! – napisała radna Marika Domozych. – Oto pierwsze od lat darmowe lodowisko na wolnym powietrzu zrealizowane przy pomocy Straży Pożarnej! Dziś przetestowane przeze mnie osobiście i z dumą mogę polecić tę ślizgawkę!
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.