Władze Gdyni nie chcą udostępnić zwiedzającym m.in. bunkra dowodzenia z Kępy Redłowskiej. Tłumaczą się kwestiami bezpieczeństwa. Inny problem stanowią bytujące tam nietoperze, a także brak kultury zwiedzających.
Gdyński radny Michał Bełbot zauważył, że jednym z największych atutów turystycznych miasta są pozostałości fortyfikacji pochodzących z czasów II wojny światowej i okresu PRL. Stwierdził, że „bunkry i baterie przeciwlotnicze stanowią destynację licznych wycieczek i odwiedzanych Gdynię turystów”.
Jednocześnie zaapelował do władz miasta, aby podjęły działania zmierzające do udostępnienia wspomnianych obiektów dla zwiedzających, tak by mogły stać się częścią szlaku turystycznego wiodącego wzdłuż linii baterii znajdujących się na terenie Kępy Redłowskiej.
Jak się jednak okazuje, wejście do bunkrów tych zostało zamknięte ze względów bezpieczeństwa.
Wiceprezydent zaznacza, że bunkry stanowią miejsca zimowania nietoperzy i powinny być zabezpieczone. Ponadto obiekty były regularnie zaśmiecane.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.