Mieszkańcy Swarzewa domagają się utworzenia w ich miejscowości kąpieliska. Ich zdaniem rozwiązałoby to nie tylko problem kulejącej turystyki, ale przede wszystkim pozwoliłoby oczyścić brzeg Zatoki Puckiej z gnijącej tam roślinności, która wydziela trudny do zniesienia fetor.
Na fotografiach Stanicy Wodnej w Swarzewie widać wodę Zatoki Puckiej oraz brzeg usłany gnijącą roślinnością. Okoliczni mieszkańcy przekonują, że wygląd nabrzeża to nic w porównaniu z zapachem.
[galeria]
Powodem fetoru jest gnijąca w słońcu kidzina, czyli szczątki m.in. wodorostów i zwierząt morskich. Pozostałości nie można jednak usunąć, ponieważ jest chroniona przyrodniczo, dlatego zalega na brzegu i skutecznie odstrasza, również potencjalnych turystów.
Lokalna społeczność jest tą sytuacją oburzona, tym bardziej, że Swarzewo w okresie międzywojennym kusiło zwiedzających piękną plażą.
Gdyby kąpielisko rzeczywiście powstało, automatycznie zniknąłby problem czystości wody i brzegu, ponieważ gnijącą kidzinę można by wówczas uprzątnąć. Problem w tym, że gmina Puck praktycznie nie ma dostępu do plaży, która jest ogrodzona przez prywatnych właścicieli działek.
Co więcej, aby usunąć gnijącą roślinność, gmina musi wystąpić o zgodę do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku. Problem jest tym pilniejszy, że latem w Swarzewie działa przystań żeglarska.
Mieszkańcy Swarzewa są zdeterminowani, prawdopodobnie jeszcze w tym miesiącu spotkają się z samorządowcami, by opracować wspólne rozwiązanie problemu.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.