wtorek, 19 listopada 2024, 13:02
Hodowla drobiu w Polsce przeżywa prawdziwy renesans. Coraz więcej osób decyduje się na samodzielne wylęganie piskląt – od kur, przez kaczki, aż po gęsi. Dlaczego? Bo nic nie daje takiej satysfakcji, jak obserwowanie, jak z zapłodnionego jaja, przy odpowiedniej temperaturze i wilgotności, wykluwa się nowe życie. A wszystko to możemy krok po kroku obserwować. Nakładamy jaja do inkubatora lęgowego i już po 7 dniach możemy obserwować postępy inkubacji. Na początku widać zalążki naczyń krwionośnych i pojawia się bijące serce. Aby to zobaczyć hodowcy używają owoskopów czyli lamp do prześwietlania jaj. Do momentu pęknięcia skorupki i wyskoczenia kurczaczka z jajka trzeba poczekać – ale jest to pełen emocji czas, który warto samemu przeżyć. Pamiętajmy jednak aby osiągnąć sukces w tej dziedzinie, niezbędny jest odpowiedni sprzęt – inkubator do jaj. To narzędzie, które stało się nieodzownym elementem każdej małej, jak i dużej ptasiej hodowli. Kiedyś inkubatory hodowcy robili sami bo markowe wylęgarki nie były dostępne, teraz mnogość rozwiązań powoduje zawrót głowy.