Historia, wspomnienia i spotkanie z bliskimi. Tak wyglądał trzeci zjazd rodziny Dzienisz, który odbył się w sobotę, 29 sierpnia w Bożympolu Małym. W wydarzeniu uczestniczyło niemal 300 osób reprezentujących aż pięć pokoleń rodziny.
Niektórzy przyjechali na spotkanie z bardzo daleka, między innymi z Kanady, Australii i Niemiec. Zjazd był okazją nie tylko do wspólnej zabawy, ale przede wszystkim do przypomnienia historii rodziny i losów jej przodków.
- Nasza rodzina po I wojnie światowej i ustaleniu granic, mieszkała w Redystowie. Po ustaleniu granic nasi dziadkowie przenieśli się do Wyszecina. Chcieli mieszkać w Polsce, bo czuli się Polakami – wspominał Michał Dzienisz, współorganizator zjazdu.
Losy rodziny Dzienisz były związane również z rozwojem przedwojennego Pomorza i budową Gdyni.
- Dziadek miał pięciu synów, każdemu kupił konia i wóz, za pomocą których włączyli się w budowanie Gdyni – wspomina Helena Kuchnowska.
W rodzinnych wspomnieniach nie zabrakło również historii związanych z II wojną światową. Jeden z członków rodziny uczestniczył w obronie Helu we wrześniu 1939 roku.
- Wujek pochodzący z Wyszecina był obrońcą Helu. Bronił się do 2 października, o czym dowiedzieliśmy się po latach. Moja ciocia będąc na wycieczce w Helu odnalazła zdjęcie swojego męża i w ten sposób dowiedziała się, jakie są jego losy - dodał Michał Dzienisz, współorganizator zjazdu.
Spotkanie w Bożympolu Małym było już trzecim tak dużym zjazdem rodziny Dzienisz. Pierwszy zorganizowano trzy dekady temu.
- Pierwszy zjazd odbył się 13 lipca 1996 roku, a drugi 15 sierpnia 11 lat temu. Zdecydowaliśmy, żeby go powtórzyć. Wspólnie bawi się pięć pokoleń rodziny Dzienisz – dodaje Urszula Topp, dodaje współorganizatorka zjazdu.
Rodzinne spotkania są okazją do przekazywania kolejnym pokoleniom zarówno radosnych, jak i trudnych historii.
- Podczas wszystkich rodzinnych spotkań wspominamy też trudne momenty naszej historii. Jak żyli nasi dziadkowie, przekazywali również bezpośrednie wspomnienia. Mimo że było trudno, była miła, rodzinna atmosfera - podkreśla s. Maria Teresilla Dzienisz.
W trakcie zjazdu uczestnicy mogli również zapoznać się z przygotowanymi drzewami genealogicznymi, które pozwalały prześledzić rodzinne powiązania i zobaczyć, jak przez kolejne pokolenia rozrastała się rodzina.
Niemal 300 uczestników i pięć pokoleń w jednym miejscu pokazały, że mimo upływu lat i tysięcy kilometrów dzielących dziś członków rodziny, wspólna historia nadal pozostaje ważnym elementem łączącym kolejne pokolenia Dzieniszów.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.