Mnóstwo atrakcji, licytacje, obecność służb mundurowych, dmuchańce, kino 9D i przede wszystkim wspólny cel – pomoc małej Kasi Nadolskiej z Pętkowic. W sobotę, 29 sierpnia, przy Szkole Podstawowej w Gowinie odbył się II Festyn Sołectwa Pętkowice. Cały dochód z wydarzenia zostanie przeznaczony na leczenie i rehabilitację dziewczynki.
Choć poranek nie zapowiadał się najlepiej, pogoda ostatecznie dopisała, a wraz z nią mieszkańcy. Na teren festynu przyjechały całe rodziny nie tylko z Pętkowic, ale również z innych miejscowości.
Organizatorzy przygotowali program, który miał zachęcić do wspólnej zabawy, ale od początku podkreślali, że najważniejszym celem wydarzenia jest wsparcie Kasi.
-Przygotowaliśmy mnóstwo atrakcji dla mieszkańców, a także gości spoza naszej gminy. Głównym celem dzisiejszego wydarzenia jest wsparcie leczenia i rehabilitacji małej Kasi, mieszkanki naszego sołectwa. Pomysł na kolejny festyn zrodził się rok temu. Wtedy zrobiliśmy festyn z mniejszym rozmachem, w tym roku efekt przerósł nasze oczekiwania – mówił Dawid Witzling, sołtys sołectwa Pętkowice.
Na miejscu nie brakowało propozycji zarówno dla najmłodszych, jak i dla dorosłych. Były dmuchańce, gry i zabawy, malowanie twarzy, kino 9D, loterie i konkursy. Na uczestników czekało także domowe jedzenie oraz food trucki.
Swoje stanowisko przygotowało Koło Gospodyń Wiejskich w Gowinie. W wydarzeniu uczestniczyły również służby mundurowe, w tym strażacy i policjanci.
-Dziś oprócz dmuchańców, kina 9D, pokazów straży pożarnej, wizyty funkcjonariuszy policji, food trucków jest licytacja różnych przedmiotów, podarowanych w większości od mieszkańców naszego sołectwa – dodał Dawid Witzling.
Szczególne emocje wzbudzała właśnie licytacja. Fanty przekazane przez mieszkańców i darczyńców trafiały pod młotek, a każda wylicytowana rzecz oznaczała kolejne pieniądze na leczenie i rehabilitację Kasi.
Festyn był efektem zaangażowania wielu osób. W przygotowania włączyli się mieszkańcy sołectwa, rodzice Kasi, sołtys Pętkowic oraz Stowarzyszenie „Dzieje Się”.
Jak podkreślali organizatorzy, sukces wydarzenia nie byłby możliwy bez lokalnej solidarności i chęci niesienia pomocy.
-Co prawda z rana była nieciekawa pogoda, jednak rozpogodziło się i frekwencja naprawdę dopisała. Przyszło mnóstwo ludzi by
wesprzeć naszą małą Kasię. Wcześniej nasi mieszkańcy solidarnie włączyli się w organizację i przygotowanie tego festynu. Muszą przyznać, że jest mnóstwo ludzi z wielkimi sercami - dodaje Katarzyna Droś, współorganizatorka wydarzenia.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.