W Świecinie 26-latek wjechał Fordem na prywatną posesję, podczas manewrowania uszkodził dwie brzozy i rynnę budynku, po czym porzucił samochód i uciekł. Funkcjonariuszom w ustaleniu kierującego pomógł pies tropiący.
Do zdarzenia doszło 25 sierpnia. Policjanci otrzymali zgłoszenie dotyczące kierowcy Forda, który wjechał na teren jednej z posesji w Świecinie. Według zgłoszenia mężczyzna miał zachowywać się irracjonalnie. Podczas manewrowania samochodem uszkodził dwie brzozy oraz rynnę znajdującą się przy budynku. Następnie odjechał i pozostawił samochód w innym miejscu.
Funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania kierowcy. Niedaleko pomnika w Świecinie znaleźli porzuconego Forda. Na miejscu pojawił się technik kryminalistyki, a do działań skierowano również przewodnika z psem tropiącym.
— Pies tropiący podjął ślad i około 300 metrów od pozostawionego samochodu odnalazł telefon należący do kierującego. Zebrane przez policjantów informacje pozwoliły szybko ustalić, kto prowadził Forda — mówi asp. Agnieszka Selewska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pucku.
Okazało się, że za kierownicą miał siedzieć 26-letni mieszkaniec powiatu wejherowskiego. Policjanci zatrzymali mężczyznę. Podczas wykonywanych czynności funkcjonariusze znaleźli przy nim narkotyki.
26-latek został przewieziony do puckiej komendy, gdzie został poddany badaniu trzeźwości. W jego organizmie stwierdzono prawie pół promila alkoholu. Policjanci pobrali również od niego krew do badań laboratoryjnych. Ma to pomóc ustalić, czy w chwili kierowania samochodem znajdował się również pod wpływem środka odurzającego.
Dalsze czynności w sprawie prowadzą policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Pucku. O dalszym losie 26-latka zdecyduje sąd.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.