Odkryto szczątki uczestników Marszu Śmierci

T
Tomasz Smuga
wtorek, 25 sierpnia 2026, 15:40
źródło: Twoja Telewizja Morska
źródło: Twoja Telewizja Morska

W Domatówku w powiecie puckim oraz w Tadzinie w powiecie wejherowskim odnaleziono szczątki osób, które najprawdopodobniej były więźniami KL Stutthof i uczestniczyły w Marszu Śmierci.

W Domatówku miejsce pochówku wskazała mieszkanka okolicy.

– Informacja od pani, która mieszka w pobliżu. Jej dziadkowie pochowali więźnia obozu Stutthof, który uciekł prawdopodobnie z Pucka. Cała procedura trwała 7-8 lat, zanim mogliśmy znaleźć się w tym miejscu – mówi w rozmowie z Twoją Telewizją Morską Paweł Orzeł, prezes Gniewińskiego Stowarzyszenia Historycznego.

Drugie miejsce odnaleziono w Tadzinie w powiecie wejherowskim. W tym przypadku badacze przypuszczają, że odkryte szczątki należą do dwóch kobiet. 

– Prawdopodobnie są to dwie kobiety. Nie wiemy jakiej narodowości – zaznacza Orzeł.

Jak podkreślił Maciej Owsiński, p.o. dyrektora Muzeum Stutthof w Sztutowie poszukiwania i identyfikacja szczątków pozwalają przełożyć zachowaną przez mieszkańców pamięć na konkretny, materialny ślad historii.

– Dzisiaj zamieniamy lokalną pamięć na efekty materialne, czyli od prostego krzyża, który tutaj stoi od 1945 roku, jest zaopiekowany przez ludzi, którzy pochowali tego nieznanego nam z nazwiska uczestnika Marszu Śmierci, aż po dzisiejszy dzień, kiedy to możemy jego szczątki zobaczyć i godnie pochować – mówi w rozmowie z TTM Maciej Owsiński.

Jak dodaje, tego typu odkrycia pokazują, że pamięć o ofiarach niemieckiego obozu koncentracyjnego Stutthof jest nadal żywa.

– Myślę, że to dobry element współczesnego pamiętania, że kolejne pokolenia wracają na te miejsca i odkrywają tę historię, która jest bardzo ludzka i bliska – podkreśla p.o. dyrektora Muzeum Stutthof.

Odnalezione szczątki więźniów zostały pochowane na cmentarzu w Rybnie.

Odnalezione szczątki wiążą się z tragiczną historią ewakuacji więźniów KL Stutthof. 25 stycznia 1945 roku, we wczesnych godzinach porannych, rozpoczął się Marsz Śmierci. Jak przypomina Muzeum Stutthof, w pierwszym etapie z głównego obozu wyruszyło ponad 11 tysięcy więźniów. Wraz z więźniami z podobozów na trasę skierowano ponad 33 tysiące osób.

Celem ewakuacji była szkoła SS w Lęborku, oddalona od Stutthofu o około 140 kilometrów. Niemieckie władze zakładały, że więźniowie pokonają tę trasę w ciągu siedmiu dni. W rzeczywistości warunki, w jakich odbywała się ewakuacja, sprawiły, że marsz stał się dla tysięcy ludzi walką o przetrwanie. Około 17 tysięcy osób poniosło śmierć.

Więźniowie byli prowadzeni w środku zimy, często bez odpowiedniego ubrania, żywności i odpoczynku. Wielu z nich nie było w stanie kontynuować marszu. Ofiary ginęły z wycieńczenia, głodu i zimna, a część więźniów była zabijana przez eskortujących ich funkcjonariuszy SS.

Moment rozpoczęcia Marszu Śmierci wspominała Halina Sobecka, która trafiła do KL Stutthof we wrześniu 1944 roku.

— 25 stycznia 1945 roku był mroźnym, ale pogodnym dniem. […] Sztubowa radzi nam ubrać wszystko co posiadamy. A posiadamy niewiele. Ja […] mam trzy koszule i męskie spodnie. Mam też pasiak i płaszcz […]. Wszystko to ubieram na siebie, na wierzch obwiązują mnie kocem – wspominała cytowana przez Muzeum Stutthof uczestniczka Marszu Śmierci.

Więźniowie przygotowywali się do drogi, zabierając ze sobą nieliczne rzeczy, jakie posiadali.

— W plecaku, który zrobiłam sobie z worka, mam moją miskę do zupy, trochę smalcu […], jedną cebulę, pajdę chleba […] i ostatnie listy z domu – relacjonowała Sobecka.

Następnie więźniarki ustawiono w kolumny.

— Ustawiamy się piątkami. Jest nas 800 kobiet. Konwojować nas będą uzbrojeni SS-mani. Ostatnie pożegnanie z tymi co zostają. […]. Wychodzimy główną bramą - wspominała. 

W marszu śmierci więźniów obozu koncentracyjnego Stutthof zginęło około 17 tysięcy osób

Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.

Wiadomości

Dofinansowanie na rozwój najmłodszych. Zmiany w żłobku
Nowe
wtorek, 27 października 2026

Dofinansowanie na rozwój najmłodszych. Zmiany w żłobku

Zmiana za pulpitem. Cantores Veiherovienses ma nową dyrygentkę
wtorek, 27 października 2026

Zmiana za pulpitem. Cantores Veiherovienses ma nową dyrygentkę

Zderzenie ciężarówki z dwiema osobówkami. Nie żyje jedna osoba, druga została ranna
wtorek, 27 października 2026

Zderzenie ciężarówki z dwiema osobówkami. Nie żyje jedna osoba, druga została ranna

Nowe otwarcie w MDK. Burmistrz rozmawiał z dyrektor
Nowe
wtorek, 27 października 2026

Nowe otwarcie w MDK. Burmistrz rozmawiał z dyrektor

Rozbudują drogę powiatową w gminie Łęczyce. Pas drogi poszerzą do 6 metrów
wtorek, 27 października 2026

Rozbudują drogę powiatową w gminie Łęczyce. Pas drogi poszerzą do 6 metrów

Brąz zawodnika Karate Klubu Wejherowo na Pucharze Świata w karate tradycyjnym!
wtorek, 27 października 2026

Brąz zawodnika Karate Klubu Wejherowo na Pucharze Świata w karate tradycyjnym!

14-latek na elektrycznym motorowerze zatrzymany przez policję. Matka zapłaciła 1000 zł mandatu
wtorek, 27 października 2026 1

14-latek na elektrycznym motorowerze zatrzymany przez policję. Matka zapłaciła 1000 zł mandatu

Które latarnie morskie przyciągnęły najwięcej turystów? Jedna nie ma sobie równych!
wtorek, 27 października 2026

Które latarnie morskie przyciągnęły najwięcej turystów? Jedna nie ma sobie równych!

Dramatyczne chwile na dworcu. Mężczyzna wpadł między peron a pociąg SKM
wtorek, 27 października 2026 2

Dramatyczne chwile na dworcu. Mężczyzna wpadł między peron a pociąg SKM

Najpiękniejsze Polki powalczą o prestiżową koronę!
wtorek, 27 października 2026 2

Najpiękniejsze Polki powalczą o prestiżową koronę!

Nasze kamery

Zobacz wszystkie →