To tylko kwestia czasu, kiedy na cmentarzu w Wejherowie zacznie brakować miejsc pochówku. Władze miasta proponują rozbudowę nekropolii przy ul. Roszczynialskiego. Pomysł spotkał się jednak ze sprzeciwem części mieszkańców, szczególnie osób mieszkających w pobliżu planowanej inwestycji.
Mieszkańcy obawiają się przede wszystkim utraty terenów zielonych, wycinki drzew oraz zmian, które mogą wpłynąć na komfort życia w okolicy.
– Wiadomo, że cmentarz gdzieś musi powstać, ale niekoniecznie pod naszymi oknami. Niekoniecznie musi to być ten zalesiony plac, na który chodzimy rekreacyjnie, żeby się dotlenić i nabrać siły. Przyjeżdżają tutaj zewsząd ludzie, którzy korzystają z tego miejsca rekreacyjnego. Nie jesteśmy przeciwni rozwojowi tej inwestycji, ale jesteśmy przeciwko temu, że decyzja jest podejmowana bez udziału mieszkańców – mówi w rozmowie z Twoją Telewizją Morską Joanna Skwarlińska-Muntowska, mieszkanka Osiedla Sikorski Park w Wejherowie.
Mieszkańcy przypominają również, że temat lokalizacji nowych miejsc pochówku pojawiał się już kilka lat temu. Ich zdaniem wówczas rozważano inne rozwiązanie.
– Już 6–7 lat temu miasto miało problem. Musiało na prędce stworzyć miejsce pochówku. Stworzono cmentarz komunalny, który był powyżej miejsc parkingowych. Wtedy nie zgadzaliśmy się z tą lokalizacją. Mówiliśmy o miejscu, które miało być za obecnym cmentarzem komunalnym. Twierdzono, że jest tam górka i to się nie uda. Dla nas jest to jedyne racjonalne miejsce, które powinno być przeznaczone na cmentarz – dodaje w rozmowie z TTM Roman Wierciński, mieszkaniec Wejherowa.
Prezydent Wejherowa przekonuje jednak, że znalezienie odpowiedniego terenu pod cmentarz nie jest łatwe. Jak zaznacza, problemem są między innymi ukształtowanie terenu oraz konieczność zagospodarowania wód opadowych.
– Patrząc na układ terenowy, są tutaj wzniesienia, które stwarzają duży problem, aby zrobić cmentarz, bo trzeba zagospodarować wody, które tam są. Są wzniesienia, duże opady deszczu, więc teren jest bardzo trudny, aby mógł być cmentarzem. Gdzie może być taki teren? Jest droga do Gniewowa. Przez kilka lat uzgadnialiśmy z Lasami Państwowymi, żeby cmentarz był po drugiej stronie. Innego miejsca na cmentarz w Wejherowie nie ma. Lasy Państwowe nie widzą możliwości, aby powstał po stronie północnej. Nikomu na podwórku cmentarza nie zrobimy. W mojej ocenie cmentarz musi być – tłumaczy w rozmowie z TTM Krzysztof Hildebrandt, prezydent Wejherowa.
Mieszkańcy liczą na dialog z radnymi i władzami miasta. Chcą również poznać szczegóły planowanej inwestycji i jej wpływ na okoliczny teren.
– Pytamy, czy wszystkie planowane elementy tej inwestycji są mieszkańcom przedstawione w sposób kompletny. Cmentarz, spalarnia, jak się dowiedziałam, czy inne przedsięwzięcia. Jaka będzie wycinka drzew? My będziemy bez dostępu do tego lasu, który jest naszymi płucami. Chodzi między innymi o starszych mieszkańców i o jakość naszego życia – mówi Joanna Skwarlińska-Muntowska.
Wątpliwości dotyczą także organizacji ruchu oraz planowanej infrastruktury drogowej.
– Jeżeli ul. Obrońców Westerplatte ma być drogą o szerokości 12 metrów, a potem ma być pas około 30 metrów zieleni, a za nim cmentarz, to ta droga ma służyć po części dojazdowi na cmentarz, a także przejazdowi samochodów wykorzystywanych do zrywki drewna. Nie wyobrażamy sobie, żeby coś takiego powstało. Zostawiony jeszcze stuletni las, który będzie miał pierzeję 30 metrów, po prostu może się przewrócić – dodaje Roman Wierciński.
Prezydent Wejherowa podkreśla natomiast, że obecna koncepcja przewiduje odpowiedni pas zieleni oddzielający planowaną infrastrukturę od zabudowy mieszkaniowej.
– Mamy pas zieleni z drogą, która ma w sumie 50 metrów. Jest to szerokość, która w zupełności zabezpieczy widok czy jakieś elementy, które są nieciekawe dla mieszkańców tych osiedli. Na tym terenie są zapisane różnego rodzaju możliwości dotyczące infrastruktury cmentarnej. Ale to wcale nie oznacza, że ma tutaj powstać. W naszej ocenie nie powinna powstać, z tego względu, że ta infrastruktura, którą mamy przy naszym cmentarzu, jest w zupełności wystarczająca – mówi Krzysztof Hildebrandt.
ZOBACZ TEŻ MATERIAŁ TTM: Powstała petycja ws. planowanej rozbudowy cmentarza
Mieszkańcy zbierają podpisy pod petycją
Obecnie trwa zbieranie podpisów pod petycją, w której mieszkańcy wyrażają sprzeciw wobec rozbudowy cmentarza w kształcie proponowanym przez władze miasta.
– Ta petycja powstała z mojej inicjatywy, bo sama korzystam z tego lasu. Myślę, że jest już około 400–500 podpisów. Dalej będziemy prosić mieszkańców, żebyśmy poczuli, że powiedzieliśmy nasze „nie”, tak jak sześć lat temu – podkreśla Joanna Skwarlińska-Muntowska.
Krzysztof Hildebrandt przyznaje, że głosy sprzeciwu mieszkańców są dla niego zaskoczeniem. Jednocześnie podkreśla, że zapewnienie odpowiedniej liczby miejsc pochówku jest jednym z zadań miasta.
– Te niepokoje trochę mnie zasmucają, ale i dziwią. Biorąc pod uwagę naszą polską tradycję, historię i wartości, które próbujemy utrzymać, pochówek odgrywa bardzo ważną rolę. Jest to moment, kiedy tracimy z reguły osobę najbliższą. Bardzo ważną rzeczą po stronie miasta jest to, żeby taki cmentarz był w danym mieście i była możliwość dokonania pochówku w mieście, w którym się żyje – zauważa prezydent Wejherowa.
Do tematu wrócimy.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.