Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo przeciwko Lechowi Wałęsie dotyczące podejrzenia składania fałszywych zeznań w sprawie tzw. „teczek Kiszczaka”. Postępowanie trwało od 2017 roku.
Sprawa dotyczyła dokumentów znalezionych w domu wdowy po generale Czesławie Kiszczaku. Wśród nich były materiały przypisywane tajnemu współpracownikowi SB o pseudonimie „Bolek”. Podczas przesłuchania w 2016 roku Wałęsa, poza jednym dokumentem, zaprzeczył, by był autorem okazanych mu zapisów i podpisów.
Jednym z kluczowych dowodów była ekspertyza Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie. Biegli wskazywali, że znaczna większość badanych dokumentów i podpisów została sporządzona przez Wałęsę. Prokurator prowadząca sprawę uznała jednak, że opinia nie dawała wystarczająco pewnych podstaw do przypisania mu autorstwa dokumentów. Wątpliwości dotyczyły m.in. jakości i pochodzenia materiału porównawczego oraz różnic czasowych między badanymi dokumentami.
Prokuratura wskazała też na zeznania świadków sugerujące, że odnalezione u wdowy po Kiszczaku teczki mogły różnić się od akt znanych funkcjonariuszom w latach 70. i 80. Wątpliwości, których nie udało się usunąć, zostały zgodnie z zasadami procesu karnego rozstrzygnięte na korzyść podejrzanego.
Śledczy uznali ostatecznie, że nie ma wystarczających dowodów pozwalających stwierdzić, iż Wałęsa skłamał podczas przesłuchania z 13 kwietnia 2016 roku. Prokuratura wskazała ponadto, że nawet w przypadku nieprawdziwych zeznań znaczenie miałoby jego prawo do obrony przed potencjalną odpowiedzialnością karną za wcześniejsze wypowiedzi. Postępowanie zostało umorzone 24 września 2026 roku.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.