Najpierw miał spowodować kolizję i odjechać z miejsca zdarzenia. Później nie zatrzymał się do kontroli, podczas policyjnego pościgu doprowadził do kolejnej kolizji, a gdy jego Volkswagen Golf przewrócił się, próbował jeszcze uciekać pieszo.
Policjanci zatrzymali 19-latka, a wtedy okazało się, że lista jego problemów jest znacznie dłuższa.
Wszystko zaczęło się od zgłoszenia o kolizji, po której kierujący Volkswagenem Golfem miał oddalić się z miejsca zdarzenia. Gdy policjanci próbowali zatrzymać samochód, jego kierowca nie zareagował na sygnały i rozpoczął ucieczkę.
Podczas pościgu 19-latek doprowadził do kolejnej kolizji. Także tym razem nie zamierzał się zatrzymać i kontynuował jazdę. Ucieczka zakończyła się dopiero w momencie, gdy Volkswagen przewrócił się. Młody kierowca wyskoczył wtedy z samochodu i próbował jeszcze zgubić funkcjonariuszy pieszo.
Bezskutecznie. Został zatrzymany.
Po zatrzymaniu wyszły na jaw kolejne okoliczności. 19-latek w ogóle nie posiadał prawa jazdy. Co więcej, obowiązywał go sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Volkswagena Golfa, którym próbował uciekać przed policjantami, miał kupić zaledwie dwa dni wcześniej.
Nie był to również pierwszy w ostatnim czasie przypadek, gdy młody mężczyzna znalazł się w centrum policyjnej interwencji związanej z prowadzeniem samochodu.
Kilka tygodni wcześniej dachował Fordem
27 lipca 19-latek, jadąc Fordem, doprowadził do dachowania samochodu i uderzenia w drzewo. Także wtedy nie posiadał prawa jazdy.
Jak informuje policja, funkcjonariusze znaleźli przy nim marihuanę, natomiast przeprowadzony narkotest wykazał obecność amfetaminy.
Po najnowszych wydarzeniach mężczyzna spędził dwie noce w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Następnie został doprowadzony do wejherowskiej prokuratury, gdzie został przesłuchany i usłyszał zarzuty.
Prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny. 19-latek ma stawiać się na komisariacie dwa razy w tygodniu. Otrzymał również nakaz powstrzymania się od kierowania pojazdami mechanicznymi.
Za złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności. Sprawa trafi do sądu.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.