Poważny pożar wybuchł na terenie zakładu gospodarowania odpadami ELWOZ-ECO w Chlewnicy w gminie Potęgowo. Ogień objął dwie hale wielkopowierzchniowe, a trzecia jest zagrożona zapłonem. Firma wydała oświadczenie dotyczące akcji gaśniczej i pojawiających się informacji na temat zdarzenia.
Jak przekazuje ELWOZ-ECO, na tę chwilę nie ma informacji o osobach poszkodowanych. Na miejscu pracują kilkadziesiąt zastępów Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej. Do Chlewnicy kierowane są kolejne jednostki, które mają wesprzeć działania i ograniczyć rozprzestrzenianie się ognia.
Firma podkreśla, że wszystkie działania związane z pożarem prowadzą odpowiednie służby. Pracownicy zakładu współpracują ze strażakami i wykonują zadania wyznaczone przez Państwową Straż Pożarną.
ELWOZ-ECO odnosi się także do pogłosek dotyczących przyczyn pożaru. Według informacji przekazanych przez firmę ogień nie pojawił się jednocześnie w dwóch niezależnych miejscach. Pożar miał rozpocząć się w jednym miejscu, w jednej z hal, a następnie rozprzestrzenić się na dwa kolejne obiekty.
Firma apeluje do mieszkańców gminy Potęgowo i okolic o stosowanie się do zaleceń służb oraz lokalnych władz. W związku z pożarem mieszkańcy powinni zamknąć okna i drzwi, ograniczyć przebywanie na zewnątrz, szczególnie w miejscach, gdzie wyczuwalny jest dym, oraz nie zbliżać się do terenu zakładu. Ważne jest także umożliwienie służbom swobodnego prowadzenia działań.
W oświadczeniu ELWOZ-ECO zaprzecza również pogłoskom, jakoby do pożaru miało dojść w związku z niewywiezieniem odpadów w piątek wieczorem. Firma informuje, że wszystkie odpady są zagospodarowywane na bieżąco i nie ma potwierdzenia dla takich informacji.
ELWOZ-ECO zapowiada, że po zakończeniu akcji gaśniczej przekaże szczegółowe informacje dotyczące skali zdarzenia oraz jego prawdopodobnych przyczyn. Firma zaznacza, że na obecnym etapie jest zbyt wcześnie, by formułować hipotezy dotyczące źródła ognia.
Przypomnijmy, że pożar wybuchł w sobotę, 15 sierpnia, około godz. 12.30 w Chlewnicy w powiecie słupskim. Pożarem objęte były cztery hale o łącznej powierzchni ok. 5000 m kw., a także budynek biurowy oraz pozostałości po sortowaniu odpadów. Żródło pożaru udało się zlokalizować około godz. 22.30.
— Siedmiu strażaków wymagało pomocy ratowników medycznych, prawdopodobnie na skutek przegrzania w wyniku wysokiej temperatury otoczenia. Spośród tych siedmiu osób jedna skręciła kostkę, która samodzielnie udała się na SOR. Wszystkie osoby zostały zaopiekowane przed ratowników medycznych znajdujących się na miejscu. Nikt nie został przewieziony do szpitala - informował wieczorem mł. asp. Dawid Westrych, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego PSP w Gdańsku.
Do pożaru odniósł się również wójt gminy Potęgowo Dawid Litwin. Jak poinformował, na miejscu pojawił się kilkanaście minut po usłyszeniu syren alarmowych, a następnie przez wiele godzin uczestniczył w działaniach sztabu i akcji.
Wójt poinformował, że skala strat jest bardzo duża. Według jego relacji ogień zniszczył cztery hale produkcyjno-magazynowe o łącznej powierzchni około 5 tys. m², budynek administracyjno-biurowy oraz znaczne składowiska surowców.
— Zakład, który był budowany i rozwijany przez 25 lat, ogień zniszczył w zaledwie kilka godzin. To nie tylko ogromne straty materialne w infrastrukturze i sprzęcie. To przede wszystkim bolesny cios w funkcjonowanie zakładu, który bezpośrednio dotyka naszych mieszkańców, ich miejsca pracy – przekazał Dawid Litwin.
Wójt podziękował strażakom Państwowej Straży Pożarnej oraz druhnom i druhom OSP z gminy Potęgowo i całego regionu za udział w akcji. Podziękowania skierował również do mieszkańców i osób, które pomagały w organizowaniu wody pitnej oraz posiłków dla ratowników.
— Pokazaliście, jak silna potrafi być nasza lokalna wspólnota w obliczu tragedii – napisał wójt.
Dawid Litwin zaapelował także do mieszkańców o omijanie rejonu pożaru, aby nie utrudniać przejazdu pojazdom ratowniczym. W miejscach, gdzie wyczuwalny jest gęsty dym, zalecił zamknięcie okien i ograniczenie przebywania na zewnątrz.
Samorząd deklaruje pomoc w usuwaniu skutków pożaru i wsparcie dla zakładu oraz jego pracowników.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.