Kasztanowiec rosnący przy garażach na ulicy Wojska Polskiego w Lęborku nadal żyje i ponownie wydał owoce. Jeszcze rok temu jego przyszłość stała pod znakiem zapytania po tym, jak pień drzewa został nawiercony, a do środka wlano nieznaną substancję.
Po uszkodzeniu kasztanowiec zaczął wyraźnie tracić kondycję. Liście żółkły i opadały, co mogło świadczyć o poważnym zagrożeniu dla drzewa. Pojawiły się obawy, czy uda się je uratować.
W kolejnych miesiącach wykonano zabiegi mające poprawić stan kasztanowca. Przycięto również jego koronę oraz odciążono konary.
Działania przyniosły efekt. Drzewo przetrwało, a w tym roku ponownie pojawiły się na nim owoce. To oznacza, że kasztanowiec nadal zachował żywotność mimo wcześniejszych uszkodzeń i trudnego okresu.
Kasztanowiec od wielu lat stanowi element krajobrazu tej części Lęborka. Jak zwrócono uwagę, drzewo rosło w tym miejscu jeszcze zanim powstały otaczające je obecnie szeregi garaży.
Jego stan został wcześniej zauważony przez osoby korzystające z pobliskich garaży. To właśnie dzięki ich zainteresowaniu problem został nagłośniony, a mieszkańcy nadal obserwują kondycję drzewa.
Burmistrz Lęborka Jarosław Litwin podziękował osobom, które zwróciły uwagę na uszkodzony kasztanowiec. Przy okazji pojawił się również apel o troskę o miejską zieleń i reagowanie w sytuacjach, gdy drzewa lub inne elementy przyrody są niszczone.
Historia kasztanowca pokazuje, że nawet poważnie uszkodzone drzewo może przetrwać, jeśli jego stan zostanie odpowiednio szybko zauważony i podjęte zostaną działania mające poprawić jego kondycję.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.