Redakcja Nadmorski24.pl
Późna noc, bezkresna ciemność nad Bałtykiem i wyścig z czasem. O godzinie 2:36 załoga śmigłowca W-3WARM została poderwana do akcji ratunkowej na promie Ambition. Ograniczenia sprzętowe oraz stan medyczny ważącej około 200 kg pacjentki postawiły jednak lotników przed wyjątkowo trudną decyzją, w której kluczową rolę zagrało bezpieczeństwo.
Rzeczywistość ratowników morskich to ciągła gotowość do działania, co potwierdzają wydarzenia z ostatnich dni.
— Nocna akcja nad morzem: Profesjonalizm i gotowość o każdej porze. Zastanawiasz się, jak wygląda nocna rzeczywistość ratowników morskich? Gotowość nie wybiera godziny – podkreśla Gdyńska Brygada Lotnictwa Marynarki Wojennej.
Zgłoszenie nadeszło w środku nocy. O godzinie 2:36 osiągnięto status gotowości nr 1, a załoga śmigłowca poszukiwawczo-ratowniczego W-3WARM błyskawicznie wystartowała w kierunku promu Ambition.
Podczas lotu nad ciemnym akwenem kluczowa była precyzyjna komunikacja.
— W trakcie dolotu utrzymywano ciągłą łączność z RESCUE GDYNIA, POLRATOK oraz służbami ruchu lotniczego – relacjonuje Gdyńska Brygada Lotnictwa Marynarki Wojennej.
O godzinie 3:00 śmigłowiec znalazł się dokładnie nad pozycją jednostki. Ratownik morski został opuszczony na pokład promu, by ocenić sytuację i przygotować pacjenta do ewakuacji medycznej.
Na miejscu lotnicy zderzyli się z niezwykle skomplikowaną sytuacją medyczną i logistyczną. Masa pacjentki (określona przez lekarza na około 200 kg) oraz jej gabaryty uniemożliwiły bezpieczne umieszczenie jej w noszach ratowniczych.
W ratownictwie lotniczym priorytetem jest uniknięcie dodatkowego zagrożenia. Po przeanalizowaniu ryzyka podjęto trudną, ale konieczną decyzję o odstąpieniu od transportu powietrznego.
— Najważniejsze jest bezpieczeństwo – zarówno pacjenta, jak i całej załogi. Jesteśmy dumni z profesjonalizmu naszych lotników i ratowników, którzy w środku nocy ruszają na pomoc zawsze wtedy, gdy jest to potrzebne – wyjaśnia Gdyńska Brygada Lotnictwa Marynarki Wojennej.
Po zakończeniu działań na pokładzie promu załoga powróciła do bazy. O godzinie 3:50 śmigłowiec odtworzył gotowość bojową, by w razie potrzeby natychmiast ruszyć do kolejnego wezwania.
— Co Wy robiliście o 3:50? My byliśmy blisko potrzebujących – podsumowuje Gdyńska Brygada Lotnictwa Marynarki Wojennej.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.