Mieszkaniec wysłając nam wiadomość "Wyślij materiał" zwrócił uwagę na nietypowy widok w lesie na pograniczu Orla i Pryśniewa. Na przesłanych do naszej redakcji zdjęciach widać sosny pozbawione fragmentów kory oraz charakterystyczne nacięcia biegnące wzdłuż pni. Fotografie wykonano w rejonie leśnej polany z miejscem na ognisko.
Widok może budzić niepokój i rodzić pytania o stan drzew. Czy to efekt działalności szkodników, choroby, a może celowego niszczenia lasu? O wyjaśnienie poprosiliśmy Nadleśnictwo Wejherowo.
Jak tłumaczy rzeczniczka prasowa nadleśnictwa, ślady widoczne na pniach nie są niczym niepokojącym. To pozostałości po dawnej działalności żywiczarskiej, która przez dziesięciolecia była ważnym elementem polskiej gospodarki leśnej.
– Spały żywiczarskie to charakterystyczne nacięcia w korze, które powstawały podczas dawnego pozyskiwania żywicy. To celowe, mechaniczne uszkodzenia wykonywane przez żywiczarzy. Współcześnie żywicowania się nie prowadzi. Spały, które widzimy dziś w lesie, są cichym świadectwem dawnych czasów i ciężkiej pracy żywiczarzy. Nie mają nic wspólnego ze szkodnikami czy chorobami drzew – to po prostu fragment historii zapisany w korze sosny – wyjaśnia Izabela Kashyna-Pleskot, rzeczniczka prasowa Nadleśnictwa Wejherowo.
Pozyskiwanie żywicy rozwijało się szczególnie intensywnie od zakończenia II wojny światowej do lat 80. XX wieku. W tym okresie w Polsce zbierano średnio około 15 tysięcy ton żywicy rocznie, a w najlepszych latach nawet ponad 20 tysięcy ton.
Przed wycinką żywicowaniu poddawano większość dojrzałych drzewostanów sosnowych. W szczytowym okresie w kraju pracowało ponad 10 tysięcy żywiczarzy.
Żywiczarze usuwali fragment kory, a następnie wykonywali na pniu charakterystyczne ukośne nacięcia pod kątem około 45 stopni. Pośrodku znajdował się pionowy rowek, którym spływała żywica do specjalnego kubka.
Do wykonywania nacięć używano narzędzia zwanego żłobikiem. Pracownicy regularnie wracali do tych samych drzew, odnawiając nacięcia i zbierając cenny surowiec. Po liczbie charakterystycznych „piórek” widocznych na pniu można dziś określić, jak długo dane drzewo było wykorzystywane do pozyskiwania żywicy.
Żywica znajdowała szerokie zastosowanie w przemyśle. Produkowano z niej między innymi terpentynę i kalafonię, wykorzystywane przy wytwarzaniu farb, lakierów, kosmetyków, leków, izolacji czy tworzyw sztucznych.
Z czasem naturalną żywicę zaczęły wypierać syntetyczne zamienniki oraz tańszy surowiec sprowadzany z zagranicy. W efekcie tradycyjne żywicowanie stopniowo zanikło.Jak wyjaśniają leśnicy dziś charakterystyczne ślady na sosnach można spotkać jeszcze w wielu lasach regionu. Choć dla przypadkowych spacerowiczów mogą wyglądać niepokojąco, w rzeczywistości stanowią pamiątkę po zawodzie, który przez dziesięciolecia był nieodłącznym elementem pracy polskich leśników i żywiczarzy.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.