To był przejazd, który od początku miał jeden cel: pomóc ciężko chorym dzieciom. 23-letni Piotr Hancke, znany w sieci jako Łatwogang, pokonał na rowerze trasę z Zakopanego do Gdańska. Po 52 godzinach i 42 minutach jazdy dotarł do granic miasta, witany przez tłum fanów i osoby śledzące jego charytatywną akcję.
Łatwogang pojawił się w Świętym Wojciechu o godzinie 21:14. Miał za sobą 662 kilometry, ogromne zmęczenie i zbiórkę, która w trakcie przejazdu przekroczyła 20 milionów złotych. Środki przeznaczone są na pomoc trzem ciężko chorym chłopcom.
Przy gdańskim witaczu czekał na niego tłum. Ludzie skandowali „Dziękujemy!”, a atmosfera bardziej przypominała wielkie sportowe święto niż zakończenie internetowej zbiórki. Były owacje, emocje i fajerwerki. Chwilę po zejściu z roweru Piotr Hancke nie krył wzruszenia. „Jak to się stało?” – zapytał głośno, po czym sam odpowiedział: „Jesteśmy jedną wielką drużyną. Każdy dał coś od siebie — jak na zbiórkach”.
Na miejscu byli także Maks i Adaś, chłopcy, dla których prowadzona była zbiórka, wraz z rodzicami. Łatwogang podkreślał, że to oni są prawdziwymi bohaterami tego wydarzenia.
– Są z nami prawdziwi bohaterzy. Jest z nami Maks. Jest z nami też Adaś. To oni są tutaj najważniejsi – mówił Łatwogang. Mimo ogromnego wysiłku 23-latek nadal zachęcał do wsparcia zbiórki.
– Zbieramy, zbieramy! Wiem, że ostatnio się wykosztowaliście i głupio mi prosić – dodał.
Po powitaniu w Świętym Wojciechu Łatwogang, razem z chłopcami, ich rodzinami i przyjaciółmi, ruszył czerwonym piętrowym autobusem z odkrytym dachem w stronę centrum Gdańska. Wzdłuż trasy gromadzili się mieszkańcy, którzy pozdrawiali uczestników przejazdu. Za autobusem jechała kawalkada samochodów i rowerzystów, a nad bezpieczeństwem czuwała policja.
Autobus przejechał przez Śródmieście, minął pomnik Poległych Stoczniowców i dotarł w okolice stadionu Polsat Plus Arena Gdańsk. Tam na Łatwoganga czekała kolejna grupa fanów. Były brawa, rozmowy, podziękowania i odśpiewane „Sto lat”.
Spotkanie zakończyło się około godziny 23. Skrajnie zmęczony, ale szczęśliwy Piotr Hancke został przewieziony na zasłużony odpoczynek. Jego przejazd pokazał, że internetowa społeczność potrafi zamienić emocje, sportowy wysiłek i dobrą energię w realną pomoc.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.