W piątek, 7 marca, w przeddzień Międzynarodowego Dnia Kobiet, ulicami centrum Gdańska przeszła kolejna Trójmiejska Manifa. Tegoroczne wydarzenie odbyło się pod hasłem „Ramię w ramię o aborcję i mieszkanie.”
Uczestnicy marszu zwracali uwagę na kwestie związane z prawami kobiet, dostępem do legalnej aborcji oraz sytuacją mieszkaniową w Polsce. W trakcie przemarszu podkreślano, że, zdaniem organizatorów, kolejne rządy nie rozwiązały wielu problemów społecznych dotyczących praw kobiet i warunków życia części społeczeństwa.
Podczas manifestacji pojawiały się również odniesienia do historii Międzynarodowego Dnia Kobiet. Przypominano, że jego początki sięgają ruchów robotniczych i socjalistycznych z początku XX wieku w Stanach Zjednoczonych i Rosji.
W trakcie postojów na trasie marszu odbywały się krótkie przemówienia. Jednym z poruszanych tematów była sytuacja na rynku mieszkaniowym. Wspominano m.in. Jolantę Brzeską – działaczkę lokatorską, której śmierć w 2011 roku do dziś budzi wiele pytań. Uczestnicy zwracali uwagę na rosnące ceny mieszkań i kosztów najmu w dużych miastach, podkreślając, że dla wielu osób staje się to coraz poważniejszym obciążeniem finansowym.
[galeria]
Podczas manifestacji pojawiały się także głosy dotyczące sytuacji społecznej kobiet, w tym nierównego, zdaniem protestujących, podziału obowiązków domowych i opiekuńczych. Wśród poruszanych tematów znalazły się również kwestie związane z polityką społeczną, demografią oraz warunkami wychowywania dzieci.
Część wystąpień odnosiła się również do sytuacji międzynarodowej, w tym konfliktów na Bliskim Wschodzie. Uczestnicy wyrażali sprzeciw wobec działań wojennych i wskazywali na ich konsekwencje dla ludności cywilnej.
Marsz odbywał się w głośnej, protestacyjnej atmosferze. Towarzyszyły mu transparenty oraz skandowane hasła dotyczące praw kobiet, sytuacji mieszkaniowej i postulatów społecznych.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected]. Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.