Światła w Rumi na skrzyżowaniu ulic Starowiejskiej, Wybickiego i Roszczynialskiego przejdą do historii. Wszystko wskazuje bowiem na to, że ten absurd drogowy jeszcze trochę potrwa. Sygnalizacja miała zacząć działać 15 listopada – tak się jednak nie stało.
Na poprawę bezpieczeństwa na zmodernizowanym skrzyżowaniu w Rumi trzeba będzie jeszcze poczekać. O tym, że inwestycja nie dostała „zielonego światła”, pisaliśmy miesiąc temu tutaj. Niestety, od tej pory nic się nie zmieniło, a przynajmniej zmian nie odczuli kierowcy.
W ubiegły piątek (15 listopada) miało pojawić się tymczasowe przyłącze energetyczne, które dla kierowców nie oznaczałoby nic innego, jak działającą sygnalizację.
– My jednak dążymy do tego, aby przyłącze było właściwe, a nie awaryjne. Energa ma jednak na to 14 miesięcy – tłumaczył jeszcze miesiąc temu Grzegorz Stachowiak, dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Gdańsku.
Termin podłączenia sygnalizacji na tę chwilę pozostaje nieznany. W tej sprawie interweniowali również przedstawiciele rumskiego magistratu.
– Wszystkie strony powiązane z tą inwestycją, a więc Grupa Energa, Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego, Zarząd Dróg Wojewódzkich w Gdańsku i miasto są zaangażowane w to, aby jak najszybciej uporać się z tym problemem – mówi Piotr Szymański, rzecznik Urzędu Miasta Rumia. – Po załatwieniu formalności, co już nastąpiło, Energa zazwyczaj włącza sygnalizację w terminie do trzech tygodni. Mamy więc nadzieję, że tak się stanie.
Niestety, mimo wielokrotnych prób, nie udało nam się skontaktować z Zarządem Dróg Wojewódzkich w Gdańsku. Jak udało się nam ustalić, formalności związane z funkcjonowaniem sygnalizacji świetlej na rumskim skrzyżowaniu załatwiają urząd marszałkowski, Zarząd Dróg Wojewódzkich i Energa SA. Nikt jednak nie chce się podjąć wskazania konkretnego terminu realizacji inwestycji. Pozostaje mieć zatem nadzieję, że kierowcy nie będą musieli czekać dłużej niż wspomniane trzy tygodnie.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.