Kilka ton śmieci zebrali mieszkańcy Redy z nurtów i okolic rzeki przepływającej przez ich miejscowość. Nie obyło się bez zaskakujących znalezisk. W akcji uczestniczyło około stu osób.
Choć nie była to pierwsza akcja sprzątania Redy, to śmieci nie brakowało. Niezmiennie zadziwia lista zebranych odpadów. Uczestnicząca w porządkowaniu rzeki ekipa kajakarzy oraz mieszkańców natrafiła tradycyjnie na opony, telewizory i meble. W tym roku nie zabrakło także fotela samochodowego, lodówek czy plastikowych opakowań. Znaleziono również dwie drewniane tratwy i zamknięty neseser. W oczyszczaniu miasta wzięło też udział również sporo dzieci wyposażonych w rękawice i worki na śmieci.
Wspólne sprzątanie rzeki to już tradycja. Co roku aktywiści zakładają rękawiczki i kalosze albo wypływają kajakami i ruszają, by sprzątać jej dno. Dzięki inicjatywie każdego roku udaje się zebrać nawet do kilkuset worków śmieci. Czasami można wyjąć z koryta rzeki takie niespodzianki jak: lodówki, monitory, wózki dziecięce, rowery, a nawet fotele czy kanapy.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.