Choć kojarzeni są głównie z nakładaniem mandatów, strażnicy miejscy mają przed sobą poważniejsze wyzwania, takie jak ratowanie ludzkiego życia. Warto podkreślić, że dysponują sprzętem, który umożliwia takie działanie. Kilka dni temu funkcjonariusze z Rumi, wykorzystując defibrylator AED, podjęli próbę reanimacji.
Trzy automatyczne defibrylatory zewnętrzne (AED) zakupiono w ramach Budżetu Obywatelskiego w Rumi. Dzięki temu, że korzystają z nich rumscy strażnicy miejscy, mogą zastąpić ratowników medycznych, gdy wymaga tego nagła konieczność. Tak było kilka dni temu.
– Straż miejska została zadysponowana przez dyspozytornię medyczną w Gdańsku do osoby, która miała nagłe zatrzymanie krążenia – mówi Bartłomiej Błoszyk, ratownik medyczny.
Karetka z Rumi była zajęta, a pomoc – potrzebna natychmiast. Strażnicy dojechali na miejsce w ciągu dwóch–trzech minut.
– Mimo że domownik prowadził już masaż serca, niestety nastąpił zgon – dodaje Roman Świrski, komendant Staży Miejskiej w Rumi.
Być może w tym przypadku służby zostały wezwane zbyt późno. Ratownicy medyczni zachęcają jednak, by nie bać się udzielania pierwszej pomocy. Straż miejska jest specjalnie przeszkolona w tym zakresie, ale użyć AED może każdy. Obsługa urządzenia jest intuicyjna.
– Przeprowadza ono człowieka, który udziela pomocy, krok po kroku. Informuje, kiedy nakleić elektrody i się odsunąć, bo trwa analiza rytmu serca, w jakim czasie nacisnąć mrugający przycisk, który spowoduje wyładowanie. W pierwszej fazie ma ono wyciszyć serce, a później je pobudzić, by wróciło do swojego prawidłowego rytmu – wyjaśnia Bartłomiej Błoszyk.
[galeria]
Szef rumskich strażników miejskich zaznacza, że na razie na terenie miasta nie było przypadku uratowania życia za pomocą AED, choć wielokrotnie udało się to bez stosowania tego sprzętu. W każdej jednak chwili defibrylator może się okazać bezcenny, dlatego warto pozbyć się oporów przed jego użyciem, gdy będzie to niezbędne.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.