14.11.2016 15:39 0 Redakcja

Ignaś skończył już miesiąc i czuje się dobrze

fot. www.facebook.com/nadmorski24/

Małżeństwo z Rumi do momentu narodzin swojego syna musiało zebrać kilkaset tysięcy złotych, by uratować jego serce. Ostatecznie, dzięki pomocy wielu osób, Ignaś znalazł się pod opieką najlepszych lekarzy. W poniedziałek, 14 listopada, chłopiec skończył miesiąc.

Obecnie Ignaś przebywa w klinice UKM w Munster. Pod koniec października został przeniesiony z oddziału intensywnej terapii na oddział kardiologii dziecięcej. Oznacza to, że jego stan jest stabilny.

Dziś (14.11) Ignaś skończył miesiąc.

Przez kilka miesięcy rodzice Ignasia, oczekując na jego narodziny, toczyli walkę z czasem. W 24. tygodniu ciąży u chłopca wykryto bardzo złożoną wadę serca. Okazało się, że maleństwo czekają 3 operacje na otwartym sercu, a pierwsza z nich, ratująca życie, musi się odbyć zaraz po porodzie.

Na domiar złego wada serca okazała się na tyle skomplikowana, że operacji podjąć mógł się podjąć tylko wybitny specjalista. Dlatego rodzice zdecydowali, że operacja odbędzie się w Niemczech u prof. Malca w klinice UKM w Munster, co wiązało się z wydatkiem ponad 300 tysięcy złotych. O pomoc w zebraniu kwoty poprosili więc internautów oraz lokalnych działaczy. W akcję zaangażowało się mnóstwo osób, dzięki czemu udało się osiągnąć cel.

Ignaś Sadowski przyszedł na świat 13 października o godzinie 23:53. Ważył wówczas 3820 g i mierzył 52 cm wzrostu, a dzięki pomocy i zaangażowaniu wielu osób, od razu trafił pod opiekę najlepszych lekarzy. Pierwsza operacja odbyła się w miniony czwartek (20 października).

Bieżące informacje na temat chłopca znaleźć można TUTAJ


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...