Trzeba u siebie wygrać - mówili przed sobotnim meczem Tytani Wejherowo. Udało się, wejherowscy szczypiorniści pokonali ŁKS Kęsowo 26:15, do przerwy 8:11.
Po ciężkim początku i mało dynamicznej grze w pierwszej połowie, Tytani zaatakowali w drugiej części spotkania. Jak mówił po meczu trener wejherowian, Piotr Rembowicz - potrzebna była motywacja w szatni żeby drużyna zmobilizowała się do skutecznej gry.
Młodym zawodnikom ŁKS Kęsowo starczyło siły tylko na pierwszą część spotkania. W drugiej połowie zgubiła ich gra w osłabieniu i niedokładne podania. Tytani wykorzystywali błędy przeciwników niemal stuprocentowo i skutecznym atakiem zdobyli 11 bramek przewagi. Duży udział w końcowym wyniku spotkania miał również bramkarz szczypiornistów z Wejherowa.
Kolejny mecz ligowy Tytani zagrają 11 października, na wyjeździe z Gwardią Koszalin.
Byliście świadkami zdarzenia w naszym regionie? Chcecie aby nasza redakcja zajęła się jakimś tematem? Czekamy na Wasze sygnały i informacje. Można kontaktować się z naszą redakcją za pośrednictwem strony facebookowej i mailowo: [email protected] Dyżurujemy także pod numerem telefonu 729 715 670.