niedziela, 11 stycznia 2015, 08:33
Cree od Dżemu nie ucieknie. Sebastian Riedel nie tylko jest przecież nieodrodnym synem swojego ojca, lecz i jego wiernym, muzycznym uczniem. Ale kto ma nim być, jeśli nie on? Zwłaszcza że odziedziczył lwią część talentu Ryszarda Riedla, zarówno jako wokalista, autor tekstów, jak i kompozytor. A w ramach „bonusu” jest jeszcze zdolnym gitarzystą.